Zaznacz stronę
Waiting...
  • Facebook
  • Twitter

Podano do stołu… You’ve just been served…

Jeśli miałbym udać się na bezludną wyspę z dziesięcioma filmami, to wybór przynajmniej jednego tytułu nie byłby dla mnie żadnym problemem. Od razu wrzuciłbym do plecaka „Waiting” + kilka browarów.

O czym to film, z czym to się je? W banalnym, nie oddającym klimatu skrócie: to komediowy obraz życia z perspektywy pracowników amerykańskiej małomiasteczkowej restauracji sieciowej. Idealnie wysmażona kombinacja prostactwa podlana sosem inteligentnego, błyskotliwego humoru sytuacyjnego, słownej szermierki i męsko-damskich relacji. Z genitaliami włącznie.

Kolejne stopnie wtajemniczenia w biznes restauracyjny poznajemy dzięki perpektywie nowo przyjętego pracownika, któremu z początku trudno odnaleźć się w tym bajzlu. Omówmy się, że gdybyś w pierwszym dniu po przyjęciu do nowej roboty oglądał sutki swojego przełożonego, też czułbyś dyskomfort… (z drugiej strony, gdyby były to sutki fajnej przełożonej, nie byłoby tak źle). Znalezienie własnego miejsca w restauracji, gdzie serwowanie jedzenia jest tylko dodatkiem do labiryntu pogmatwanych relacji stanowi niełatwe zadanie. Dodatkowo sprawę komplikuje dziwna gra towarzyska, która zajmuje wiele czasu męskiej części personelu…

W ramach głównego dania mamy zaserwowany wybór postaci, który wystarczyłby na kilka smacznych komedii. Prym wiodą Ryan Reynolds i Justin Long – w tym filmie grali jeszcze jako bardzo wschodzące gwiazdy Hollywood, zanim pozostawali ciachami roku.

Praktycznie wszystkie role drugo- i trzecioplanowe zostały napisane i odegrane wprost idealnie – żywe charaktery ze swoimi zboczeniami i soczystymi, wyrazistymi cechami: kucharze-maniacy,  szef-idiota, neurotyczne (i erotyczne) kelnerki, pomywacze-wanna-be-gangsta-rappers i oczywiście cała masa perwersów, w najlepszym znaczeniu tego słowa. Każda postać to unikalna osobowość (a wręcz osobliwość), a wszystkie tworzą unikalny blend, istny efekt synergii. Głównym aktorom daleko do sitcomowych, płaskich, kretyńskich ról, choć niektóre postaci drugoplanowe przekraczają tą granicę. Nie wywołuje to bólu, bo idealnie wplatają się w klimat filmu.

„Waiting” to dla mnie najlepsza komedia EVER. Koniec, kropka. Świetny scenariusz, dynamiczne, genialne dialogi, klimatyczny setting,  brak żenującego przesłania moralizatorskiego, super casting.  Po projekcji już nigdy nie zamówisz spokojnie jedzenia w restauracji.

Shenanigan’s!

Oglądać? TAK!

Tytuł oryginalny: Waiting…
Tytuł polaczkowy: Kelnerzy
Na pierwszym planie: Restauracja, Ryan Reynolds, Justin Long
Na drugim planie: Luis Guzmán, John Francis Daley, David Koechner i wiele innych
Rok wydania: 2005

Waiting... - Wstęp do gastronomii
  • Facebook
  • Twitter

Wstęp do gastronomii – wykład pierwszy

Waiting... Rednecki nie zostawiają napiwków
  • Facebook
  • Twitter

2. Rednecki nie zostawiają napiwków

Waiting...
  • Facebook
  • Twitter

3. Klienci zasługują na nasz uśmiech i szacunek

Waiting...
  • Facebook
  • Twitter

4. Higiena to podstawa

Waiting...
  • Facebook
  • Twitter

5. Traktujmy jedzenie z szacunkiem

Waiting...
  • Facebook
  • Twitter

6. Dodatkowa porcja sera pleśniowego zawsze mile widziana

Waiting...
  • Facebook
  • Twitter

7. Zgrany zespół to druga podstawa

Share This