Zaznacz stronę

Cześć dzieciaczki, to znowu my!

Tymi słowy witałem Was, dzieciaczki, niejednokrotnie i niejednoznacznie na naszym kanale YouTube, udowadniając, że po trzydziestce wciąż można robić z siebie publicznie durnia i nie przejmować się konsekwencjami. Można, o ile jest się Panem swojego życia, jak Pan Kleks, a nie jak pan, który dzwoni do waszej mamy z infolinii Orange.

Dziwne Tabletki powstały w 2001 roku i przez ponad dekadę (niezbyt) ciężko pracowaliśmy u podstaw, aby wychować społeczeństwo kretynów. Można powiedzieć, że sukces przerósł ojców, bo głupota społeczna, na jaką codziennie jest mi dane patrzeć, zaskakuje, niczym orkan Ksawery.

Od kilku lat chuja się tu działo, ale DT zawsze było w zwyrodniałych sercach nie tylko nas, autorów, ale również wielu z Was. Z częścią ziomeczków przez ten czasookres rozwinęliśmy prawdziwe, realne, namacalne wręcz znajomości i przyjaźnie wykraczające poza nieokrzesaną najebkę czasów młodzieńczych.

Kilka miesięcy temu, ogrzewając się sierpniowym gdańskim słońcem oraz blaskiem prawie najpopularniejszego vlogera w Polsce, niekwestionowanego księcia gimbazjalistek (hi, Jasiuu!) i epatując cechami prawdziwego mężczyzny (tzn. chamstwem & prostactwem) przeżyłem pierwszą w życiu falę hejtu na moją nieskromną osobę. To był pee-arowy strzał w stopę przez jelita. Przez kilka dni po tych wydarzeniach rozważałem nawet samobójstwo, które ustąpiło bardziej konstruktywnej czynności – samojebce. W mym czarnym sercu pozostał jednak, i nie może wyjść, tkwiąc jak cierń w dupie hipopotama, komentarz jednego z leszczy. A brzmiał on, ni mniej ni więcej tylko: „Stary pierdziel myśli, że jest śmieszny”. Tak, to o mnie. Me jestestwo legło w gruzach.

Powstają zatem pytania:

  1. Czy w czasach powszechnego kultu Justina Bibera (punkty lansu za prowadzenie Lambo po spożyciu) jest jeszcze sens uprawiać intelektualną szermierkę, w ogóle starać się?
  2. Czy może więcej racji ma prawiczek, zarzucający mi status „old farta”, sugerując, że  na moje wypociny jest takie samo zapotrzebowanie, jak na kolejny dowcip Skiby?
  3. Czy się taki urodzi, co wszystkim dogodzi? (musiałby mieć niezły przebieg „na liczniku”)

Te pytania rzucam w eter. Jeśli jesteś ze starej gwardii, powiedz „cześć” w komentarzach. Możesz też napisać „Franki, skończ pierdolić i idź spać”. Jeśli jesteś świeżakiem, a swoje życie przeżywasz na Instagramie, zastosuj się do standardowej procedury nr 1: wypierdalaj w podskokach. Hops, hops.

Welcome back, bitches!

 

Share This