Zaznacz stronę

Lachon w McDonaldzie
  • Facebook
  • Twitter

Witka walce!

Osoby oskarżające nas po lekturze poprzedniego stripa o wrogi stosunek do homoseksualistów pragniemy poinformować, ze to (prawie) ostatnia rzecz, o jaką można nas posądzać. Ale jako że dopatrywanie się problemów tam, gdzie ich nie ma leży w naturze wielu ludzi, nie pozostaje nam nic innego jak mieć z nich bekę. Wybaczamy Wam głupotę. Jesteście rozgrzeszeni.

Zresztą, mamy w planach strip poświęcony tylko i wyłącznie gejom. LOL, normalnie nie wierze, ze to pisze..
A jak chcecie, to możemy nawet zapodać tu link do serwisu mniejszości seksualnych. Proszę bardzo: gejowo.pl. Tylko dajcie już nam spokój.

Ronald McDonald
  • Facebook
  • Twitter
Zmieniając grunt naszych dzisiejszych rozważań na mniej śliski, pragnę (własnie, o niczym innym nie marze) wyjaśnić wam, ze powyższy strip jest w 100% oparty na faktach. Co tu dużo mówić, nawet nie musiałem wymyślać do niego scenariusza, gdyż napisała go rzeczywistość. Nie żeby była to jakaś ekscytująca nowina, ale sadziłem, ze jestem winny wam to wyjaśnienie. Teraz jestesmy kwita.

Jak co bardziej spostrzegawczy z was pewnie już zauważyli, przy tytule stripa znajduje się dziwny znaczek #1. Oznacza on, ni mniej ni więcej, iż jest to pierwsza cześć tej fascynującej historii, która zakończy się w odcinku #2. Wzorem telenoweli, pozostawiamy was z cala masa nierozwiązanych pytań, z których najbardziej oczywistym jest: czy wylądujemy z ta laska w łózku?

Hmm… jakoś nie czuje dzisiaj specjalnie nastroju do pisania. Chyba wykorzystałem cała swoją energię na podniecanie się naszym nowym promotorem w drodze ku sławy, pieniędzy, drogich alkoholi i tanich dziwek. Owym hojnym promotorem, który podniósł nas z błota, wyczyścił i docenił nasze skromne osoby jest GamePUB, znany do niedawna pod nazwa Valhalla. Cała sytuacja przypominałaby nieco Dr. Dre odkrywającego Eminema, gdyby

  1. GamePUB albo Dziwne Tabletki były raperami
  2. Moje porównania byłyby bardziej trafne i zarazem mniej iluzoryczne (nawet nie wiem do końca, co znaczy to słowo).

Na czym polegać będzie nasza współpraca? To bardzo proste, drogi Watsonie. Dajemy im prawo publikacji wszystkich naszych stripow. Co dostajemy w zamian? Do tej pory się nad tym zastanawiam…

Z ostatniej chwili: w noc poprzedzającą ten update nastąpiło spotkanie trzeciego stopnia niżej podpisanych z przedstawicielami policji operującymi w terenie. Nie żebyśmy nie byli przyzwyczajeni do spisywania, ale każde wydarzenie tego typu wywołuje poruszenie i ożywiona dyskusje. W każdym razie, zapewne z powodu uprzedniego spożycia tzw. taniego wina brandu „Belzebub”, trudno nam było docenić powagę sytuacji i zachować minę świadcząca, że całe wydarzenie traktujemy bardziej serio niż mycie zębów. Wesoło było, nie da się ukryć, ale w pewnym momencie poważnie zacząłem obawiać się, czy będę spał tej nocy w swoim łóżku. Powodem mojej niepewności stał się So-bitch, który wdał się w absolutnie zbędny dialog z panem policjantem. Na szczęście, chłopaki z niebieskiego samochodu okazali się w miarę wyrozumiali i So-bitch dowiedział się jedynie, że jest dla nich „zwykłym gnojem” (to był cytat, jakby ktoś wątpliwości).

Jeśli rownież możecie pochwalić się tego typu „osiągnięciami”, czekamy na opis i ogólne wrażenia. Wszystkie ciekawe listy zamieścimy na stronie przy następnym apdejcie.

Franki bez firanki & So-bitch znicz

Share This