Logo jak sie patrzy! Takie cos z takim czyms My Linki, a co Mydelko
A kuku!
Icha icha
Bla bla
Co sie tak gapisz?!
Soapy

Ubieraj to szalone gówno! T-shirty Frankiego i IGeja!
Podaj swoj e-mail - dostaniesz info o nastepnym stripie.




     
Bachor w przedziale

Fot. Marcin Czaplinski. Zdjecie zamieszczone bez pytania i zgody autora. Ufff... co za ulga! Z przedzialu wytoczylo sie wlasnie monstrum! Co zastanawiajace, monstrum owo mialo matke. Wspolczuje jej a zarazem nienawidze, za to co wyrzadzila spoleczenstwu narzucajac na nie (czyli na mnie tez, i na was) jarzmo obcowania w towarzystwie OBLESNEGO, GRUBEGO i na dodatek SA-PIA-CE-GO BACHORA! Fuj.

Wkurwiajace barachlo, rodem z Dnia swira. Czuje sie jak Marek Kondrat. Tylko czekam az do przedzialu wedra sie zakonnice mlaszczace cieplymi bulami z kotletem.

Wspomniany bachor, oprocz oczywistych niedociagniec dietetycznych, mial tez najwyrazniej problemy natury odbytniczej - owsiki w dupie. Gruby pojeb skakal po siedzeniu, wychodzil co chwila z przedzialu i wydawal jeki swiadczace o jego niedorozwoju umyslowym. A wlasciwie nie tyle niedorozwoju, co braku porzadnego lania (chociaz czy bylby sens okladac jego tluste dupsko? Pewnie i tak by nie poczul).

Mimo ze sam mam rozpuszczonego jak dziadowski bicz malego brata, to nie przekracza on pewnych granic. Na przyklad granicy zwracania sie per "buraku" do wlasnej matki.

Teraz przynajmniej jest kulturalnie. W przedziale zostalem ja i trzech facetow. Jeden czyta jakas ksiazke o hakerach. Wyglada mi na typowego dziwaka z polibudy - wiecie, okularki, wlosy w kucyk, niedbaly sweterek, polarowa kurtka... pozostalych dwoch facetow spi.

Chyba zjem kanapke.

- Franki

/napisane w pociagu PKP. Druga klasa, pospieszny. Tuz za Poznaniem. Godzina 18:47. Cholera, znowu nie obejrze Faktow./

wroc na glowna