Dziwne Tabletki - komiksy, felietony, zwyrodniałe akcje i cała banda debili...
Strona gówna Zwyrols Squad śmierdzące Archiwum Forum Download Linkin' park sam se Sklep


Zwyrol szuka żony >
Tak, kliknij TUTAJ po więcej info
O co tu kurwa chodzi? Kliknij na debila to się dowiesz...
Zwyrol szuka żony!
Najnowszy szalone gówno! Sex, humor, politykaNastępny komiks internetowy. Śmieszne obrazki !Poprzedni komiks! Doda nago !Pierwszy komiks wysrany z naszej dupy EVER! Seks, porno, nagie dziwki
3 słowa od...
MAGISTRA CRAPOLOGII STOSOWANEJ
Humor
acid green shit

6 lat temu brudasy wyjebały w WTC.
Oh, well.

     

11 września 2007

Polityczny burdel przybrał już takie rozmiary, że samo pisanie czy choćby myślenie o tym szambie oznacza dołączenie do korowodu kompletnych kretynów. Skorodowane móżdżki parlamentarzystów nadają się jedynie do analizy patologii humoralnej. Ale skoro proces produkcyjny Dziwnych Tabletek nie należy do najkrótszych, nie będę wypierdalał gówna, które już napisałem. Toteż...

"Nasz" McKaczka Premiere zasłuż na szacunek!
Prawie... ale oczywiście, po swojemu, musiał zjebać.

Za co Franki pochwali(łby) niedojebaną kaczkę? Rzecz jest raczej oczywista: za programowe olewanie pielęgniarskiej hołoty i ich lekarskich popleczników. Niestety, powody tej premierowej olewki są zgoła inne od moich oczekiwań.

Bo dlaczego, oh dlaczego, programowo mam wyjebane na pielęgniarki? Z tej samej przyczyny, dla której mniej więcej od 10 lat każde dziecko z podstawówki naśmiewa się z pracowników budżetówki: widziały gały, co brały! Nigga please, przytoczony przeze mnie przykład bachorów idealnie ilustruje sytuację pielęgniarek. Czy ktoś, kurwa, przykładał im pistolet do głowy, kiedy wybierały ten zjebany zawód? Czy tylko mi się wydaje, czy od 18 lat pracownicy na utrzymaniu państwa polskiego dostają super-zjebaną pensję? Skoro wie to 26-letni pół-imbecyl, wiedzą to dzieci w podstawówce, to dlaczego dziwią się temu o wiele, wiele starsi ludzie, który zapierdalają de facto jako pracownicy państwowi?

Nie licząc zaawansowanych kalek, każdy jest odpowiedzialny za swój śmierdzący los i żadna pielęgniarka, żaden górnik i ani jeden hutnik nie zapłacze, kiedy moja firma pójdzie się pierdolić na ryj. Z jakiejkolwiek przyczyny: konkurencji, niedokładnych przepisów, wysokich podatków, skorumpowanych urzędników, czegokolwiek. Dlatego ten ich pierdolony obozik przez kancelarią premiera wywoływał nie tylko mój pusty śmiech, ale również pragnienie wypuszczenia Zwyrola do Warszawy z jedną prostą misją: burn motherfuckers!
Polityka
Wracając do wyjściowej pochwały premiera. Szkoda, że ten harnaś zmarnował piękną olewkę głodującego motłochu odniesieniami do swoich osobistych urojeń i obsesji. Wiecie: III RP, komuniści, spiski, Wałęsa, Michnik, all that shit. Kaczka miał szansę jeden na milion na szacunek na DT, a wolał poklepać swój elektorat oszołomów, mohery i Nugata 27.
Zaprawdę, smutne to i niesprawiedliwe.

Zatem, lekarzom, nauczycielom, górnikom, pielęgniarom i wszystkim innym ZWIĄZKOWCOM, których roszczeń nienawidzę z całej głębi swojego kapitalistycznego, przedsiębiorczego serca przesyłam takoż serdeczne co głębokie pozdrowienia w anusy ich matek i sióstr. Jebcie się na ryj! Wypierdalać na zachód jak się nie podoba!

Okazuje się, że Hitler miał rację!
Lektura rubryk quasi-pudelkowych na wszelakich portalach dostarcza ewidentnego dowodu na istnienie gatunku podludzi. Zaliczają się do niego nie tylko czarni, koszerni i brudni, ale przede wszystkim czytelniczki i czytelnicy owych wykwitów z rzyci "gwiazd". Szczególnej rozrywki, powiedzmy umownie "intelektualnej", dostarcza lektura tytułów i leadów wystękanych z mentalnego klopa szalenie błyskotliwych dziennikarzy i edytorów. Dzięki ich dobrej robocie nasz wzrok w trymiga wychwyci z medialnego mętliku nie tylko to że "Mandaryna była na plaży", ale również że "Włodarczyk, Lubaszenko i Pazura piją mleko"! Ja przyznaję bez bicia, że też czasami lubię je wypić, choć jeszcze nikt na WP o tym nie napisał.

Cóż, na szczęście moje życie prywatne nie jest na celowniku paparazzich i mogę sobie spokojnie grzebać w nosie, a nawet tyłku bez obaw, że następnego dnia zobaczę się na okładce Faktu. Może to się jednak zmienić, bo w lipcu zostałem dwukrotnie rozpoznany w miejscach powszechnie uznawanych za publiczne i nie chodzi mi wcale o domy. Gdybym powiedział, że nie podbudowało to mojego ego, skłamałbym niczym pies, bura suka, albo po prostu przeciętny polityk (jakiejkolwiek partii, nie tylko PiSs).

Ale najważniejsze, że znowu musieliśmy się oficjalnie pogrążyć w żałobie, bo w końcu od czasu "Halemba mine tragedy" polskie media nie odnotowały na dłużej żadnej spektakularnej śmierci wielu osób jednocześnie. W końcu w Brazylii wpierdoliło się samolotem na stację benzynową tylko 200 ludzi. Może po prostu chcieli zatankować bez wychodzenie z areoplanu?

ŚmieszneJuż następnego dnia po grillu z pielgrzymów w polskim podziemiu degeneratów pojawił się nieco czerstwawy, ale jednak dowcip:
- Dlaczego w katolickiej katastrofie zginęło 26 osób?
- Bo nie mieli kasków z napisem Jan Paweł II!

Z tego miejsca Wielki niczym JOŁ szacun dla organizatorów koncertu i samego zespołu Rolling Stones. Nie dali się złapać w fałszywe poczucie smutku nałożone jak kaganiec przez prezydenta. Po prostu odwalili swoje i pojechali dalej. Okazuje się, że nie tylko potrafią spadać z palm i odwoływać koncerty, ale również olać żałobę narodową. To cieszy. No chyba, że macie na ten temat inne zdanie i w jakiś sposób ta niewątpliwa tragedia pod Grenoble dotknęła was bardziej niż codzienna śmierć zbliżonej ilości ludzi na polskich drogach, chorych na AIDS, ludzi zdychających (bo nie da się tego niestety inaczej określić) w Afryce itp., itd. No ale w końcu TO pokazali w TV, więc trzeba się kurwa smucić i zapalać wirtualne świeczki w statusach na GG.

Tym wesołym akcentem zdecydowanie nie kończymy analizy naszej krajowej rzeczywistości. Trudno tu zachować jakikolwiek optymizm patrząc na mordy z telewizji, jedynej rozrywki rodaków obok alkoholu.

Więc: don't be such an emo! Cokolwiek to kurwa znaczy, bo chyba powoli zaczynam przechodzić w mentalnie starsze pokolenie, które nie rozumie już pewnych zwrotów & określeń w oczywisty sposób. Skłania mnie to do powierzchownej refleksji, a raczej pytania: czy do cna skretyniałym dziennikarzom pozostały jeszcze w alfabecie jakieś litery, które mogliby wykorzystać do opisania kolejnych "pokoleń"? X, Y, JP2, MP3... Jak nisko intelektualnie trzeba upaść, aby próbować sztucznie kreować kolejne POKOLENIA co rok, kwartał, miesiąc...? Dla wierszówkowych talentów mam propozycję: co powiecie na pokolenie "mam wyjebane"?

Proponuję również w jakiś sposób wyróżnić pijane matki, które w tym sezonie stały się bardzo trendi. Już nie tylko piją i biją (w końcu jest równouprawnienie), ale również rzucają swoimi dziećmi w policjantki, jak dowiedziałem się podczas lektury szmaty Fakt. Z tą szacowną w dupę gazetą toaletową spotykam się wyłącznie czekając w kolejce u fryzjera. A jako że nie lubię zbytnio rozdawać swoich rzeczy, tak więc i pozbycie się nadmiaru włosów przychodzi mi z pewnym oporem.

Kowi!Natomiast zupełnie bez problemu uczestniczę wraz z innymi członami Zwyrols Składu w zbiorowych imprezach plenerowych, zakrapianych suto nie tylko alkoholem, ale również rzygami. Ostatnia grubsza impra tego typu miała miejsce w Płocku pod wszystko mówiącym tytułem Kosa's House of Fuckness (yo dla gospodarza!). Zdjęcia są, a jakże, więc ssijcie. Na fotosach nie ma pokazanego momentu, kiedy wszyscy uczestnicy grilla zaczęli wymiotować na bułkę obryzgując przy tym wydatnie brędzel MADnessa (który ową bułkę dzielnie podkładał każdemu rzygającemu pod ryj). Następnie pieczywo poleżało trochę na ruszcie, aby odzyskać wyjściową chrupkość. Koniec tej anegdoty jest raczej bardziej niż mniej oczywisty: wszyscy rzygacze podzielili się sprawiedliwie pokarmem i zjedli go kontemplując głęboką filozofię City Vomiters. Wcześniej stwierdziłem, że owe unikalne momenty nie zostały utrwalone na matrycy cyfrowej. Co nie oznacza, że nie zostały nagrane na video. Zostały. Ku pokrzepieniu serc i ku temu, by kto ktokolwiek uwierzył, że banda najebanych idiotów jadła swoje zgrillowane rzygi.

Z kolei koleś, który napisał list jaki zaraz przeczytacie musiał wpierdalać zdecydowanie coś mocniejszego niż tylko ludzkie wydzieliny. Stawiam na wędzony crack.

wy pizdy dajcie mi koszulke szmaciarze bo nie mam kasy a jakiś Krzysztof pećko mnie okradł policja go poszukuje. w ogóle nie chce mi sie czytać tego waszego gówna ale fajną macie koszulke z tym napisem z.... coś tam. nawet nie chce mi sie sprawdzać żeby napisać nazwe... a tak na marginesie to dupy z was

SEE YA

adam nnn
Prawda, że ładnie?
Kącik koszulkowo-komercyjny zamknę w tym wydaniu w zgrabnych ramach opowieści prawdziwej treści.
Miejsce akcji: głębokie zadupie US and A, czyli Little Rock w stanie Arkanzoł.

KOWI mówi: koszulka zajebiście - ostatnio przestraszyłem nią polską sprzątaczkę w Wal-Marcie
Franki mówi: :) jaka była jej dokładna reakcja?
KOWI mówi: na serio było przejebane...gościówa pchała "scrubber" do podłogi...taka maszyna na kółkach wielkości małego motocykla...jak mnie zobaczyła to podskoczyła, zrobiła dziwną minę i wjebała się w półkę ze słodyczami zwalając jakieś 20 pakiecikow milkywayów i misiów gumowych...
KOWI mówi: nie wiedziałem o co chodzi, dopóki nie usłyszałem jak gadała po polsku z inną sprzątaczką...
KOWI mówi: oczywiście o koszulce

Oczywiście.
czekam na wasze zjebane opinie









   

   

Wiem, czego oczekujecie.

Kolejnej zjebanej relacji "dlaczego nam się żyje źle, a nasz rząd jest pojebany, a banda konusów próbuje nam narzucić to, jak mamy żyć". Pominę to mówiąc: pierdolcie sie wszyscy na ryj, a każdy i tak robi, co chce. I mam nadzieję ze dorośliśmy do tego, aby każdy z nas mógł tak stwierdzić.

Przejdźmy zatem do rzeczy. Wiem, że dawno na tym forum, na tej stronie, w tym społeczeństwie nie pojawił sie odzew kierowany bezpośrednio ode mnie. Więc chciałbym wam przypomnieć i jednocześnie wyjaśnić powód dla którego tak właśnie sie działo.
Mam na was WYPIERDOLONE, WY-JE-BA-NE.
Do tej pory nawet nie chciało mi sie podejmować wątpliwej "polemiki " z "ludźmi", którzy domagali się mojego głosu. A żebyśmy mieli jasność: sram na was i szczam na was moczem ciepłym, prostym, koherentnym. Średnio bawi mnie obecna postać DT, która jak najbardziej oddala sie od mojego motto MAM WYJEBANE.
Wypierdalać!
Wam pozostawiam do oceny, czy DT idzie w dobrą stronę, bo zawsze można pisać coraz więcej tekstów, coraz więcej polemik dotyczących obecnej sytuacji, ale wydaje mi się, że spotkaliśmy się tutaj, właśnie tutaj, aby odrzucić wszelkie dyskusje na temat teraźniejszości i popłynąć własnym nurtem. W moim zamyśle nasz nurt to ściek pełen wszelkiego zdeformowania, mutantów i innych rodzajów deformacji, takiej czy innej. Niech tędy znowu popłynie błoto, a nawet lepiej gówno. Tylko bez kawałków w swojej srace nacechowanej przekonaniami politycznymi. Jak czytam żałosne teksty Sado, który kamuflując się pod pozorem pewnej gównianej niezależności i spojrzenia tylko w jedną stronę (jakkolwiek by to się nie wykluczało), stara się narzucić swój jedynie słuszny punkt wiedzenia, to mam wrażenie, że według niego tylko on ma prawo do polskości, tylko on ma prawo do tego, aby być prawdziwym role modelem, a reszta to są pojebani idioci. Stosuję tutaj duże uproszczenie, ale Sado to taki naprawdę samolove - ja-kocham-się-i-ubóstwiam -się-bo-jestem-najlepszy.

Można oczywiście zawsze przyjąć jedyną słuszną wersję rzeczywistości Polski według Sado i jego wizji. Nie oceniam jego wizji, nie mówię że jest zła, ale to impertynenckie nazywanie każdego innego podejścia do życia złym jest typowym zachowaniem jedynaka, który innym dzieciom w piaskownicy narzuca, co mają mówić i co maja robić, aby jemu było fajnie, aby jego charakter odegrał główną rolę.

Mógłbym temat narzucania wam jakiejkolwiek myśli, czy będzie to myśl "jedyna słuszna Polska wg Sado" czy "mam wyjebane" zupełnie olać. Powiem wam tylko: weźcie dobry kawał kija, wsadźcie go sobie głęboko w dupę i utrzymując własną satysfakcję zastanówcie się, czy w momencie, gdy drzazgi orają wam odbyt widzicie uśmiechnięta twarz Sado, moją lub Frankiego, czy może raczej powinniście spuścić się spod krwawego napleta na własne/taty/mamy/cioci marzenia.

Przykro mi, że jesteście na tyle żałośni, że zadaliście sobie trud, aby wejść na tą stronę i do końca przeczytać mój "manifest". Ale jeżeli już, to pierdolcie się. Prawda jest taka, że mam was głęboko w dupie i trzymam na was głęboką srakę, którą popuszczam za każdym razem na wasz otwarty ryj.

   
Z Wysp Szczęśliwych
Seks w Anglii

Jak uprawiać seks i rodzić pokolenia polonii brytyjskiej, jeśli za cienką ścianką słychać rzesze sublokatorów? W czym konkretnie polscy mężczyźni ustępują Murzynom? Czy polskie prostytutki oferują zniżki dla rodaków? Dziwne Tabletki przeprowadziły DOGŁĘBNE badania!

Dziwki, ruchanie, seksWyjeżdżają z Polski razem. Wspólnie wynajmują mieszkanie i chodzą razem po pubach, pytając o pracę. Słabo znają angielski, nie mają znajomych, więc ich wzajemna więź w obcym kraju pozwala złagodzić tęsknotę za Polską.
Stopniowo zaczynają radzić sobie coraz lepiej, mają już regularną pracę, poznają coraz więcej znajomych. Anglia to mieszanka wszystkich kultur i narodowości świata, których przedstawiciele codziennie wyrażają zachwyt urodą pięknej Polki. Nigdy wcześniej tego od niego nie słyszała, nigdy tak często nie zapraszano jej na kawę, więc na początku jest tym nieco oszołomiona. Po angielsku mówi już zdecydowanie lepiej od swojego partnera, awansowała w pracy, myśli o college'u. Kiedy po pracy wraca zmęczona do domu, widzi jak jej chłopak siedzi z puszką taniego piwa i gra na Playstation. Kolejny nudny wieczór w domu. Związek z Bruno odmienił ją. Zadbana, uśmiechnięta i szczęśliwa, czuje że całe życie jest jeszcze przed nią. Zwiedzili razem pół Anglii, odwiedzili francuską rodzinę Bruna, gdzie przyjęto ją niezwykle serdecznie, teraz myślą o kupnie mieszkania. Od czasu, kiedy rok temu rozstała się ze swoim byłym i zaczęła spotykać z Bruno, w jej życiu otworzył się zupełnie nowy, fascynujący rozdział.

Natomiast jej były do dzisiaj jest sam. Samodzielne wynajmowanie pokoju jest dużym obciążeniem budżetu, a tu trzeba pomyśleć o kupnie nowych butów, bo te są przywiezione jeszcze z Polski. Nie poznał żadnej dziewczyny, bo wszystkie Polki mają już chłopaka. Z Angielkami nie może się dogadać, bo z angielskim jest u niego cienko. Wystarczy że tylko coś powie, a one uprzejmie kończą rozmowę. Do dupy to wszystko, chyba wróci do Polski...

Takie historie słyszałem od wielu samotnych Polaków i mówiąc między nami, wcale nie potępiam tych dziewczyn. Dlaczego miałyby skazywać się na los swoich matek, sprowadzonych do roli służącej pana i władcy, gotującej mu obiad, piorącej skarpetki, sprzątającej mieszkanie i obsługującej go seksualnie? Gdybym był kobietą, sam bym pewnie uciekł od polskiego macho. Czasem jednak, mimo poniżeń, stresów i szarzyzny życia, wspaniałe, polskie dziewczyny trwają w nieudanym związku. Powody tej nierównej walki potrafią być zdumiewające:
- To dlaczego z nim jesteś?
- Wiesz, może czasami trzeba powalczyć o coś. A może żeby nawet troszkę zmienić kogoś...
- Powalczyć dla samej walki?
- Żeby mógł być lepszy dla innej.
- Hmm... chyba nie zrozumiem kobiet.
- Ja sama siebie nie rozumiem. Ale miło jest zmieniać kogoś na lepszego. Widzieć, że coś się zmienia, to prawie jak wychowanie dziecka!

Tradycyjne, katolickie wychowanie i wzorce wyniesione z domu są czasem silniejsze niż zdrowy rozsądek. Właśnie ten czynnik kulturowy jest naszym głównym orężem w walce o serca polskich kobiet. Niestety, ta walka jest bardzo nierówna i coraz częściej ją przegrywamy. Nie musicie mi wierzyć, wystarczy poczytać na Londynku posty naszych rodaków, pełne jadu i frustracji, wyzywające Polki od dziwek i szmat. Temat związków damsko-męskich, szczególnie z innymi narodowościami, a już szczególnie o innym kolorze skóry, zawsze wywołuje mnóstwo emocji na tym forum: Jestem tutaj juz 5 lat i stwierdzam fakt, że 95 % Polek w Londynie to pasztety, bazyle i inne cokolwiek to ma znaczyć na ich niekorzyść. Piszecie tak ładnie, że Polki mają powodzenie u Murzynków Bambo. Zgodzę się z tym całkowicie. Ale!!!!! Murzyni uwielbiają tłuste dupki i zwisające mleczarnie, a patrząc na taka Kobietę nasuwa się tylko jedno stwierdzenie na język, czyli PASZTET. A wiec smacznego, czarni bracia. W końcu najlepsze pasztety produkują w Polsce.
Johny

Polki za granicą są określane jako "easy girls", po prostu nie odmówią nikomu. A najgorsze to są te, które puszczają się z Murzynami i Włochami. Wydają się atrakcyjniejsi, bo są obcokrajowcami, są jakby nowością, sprawiają wrażenie bardziej tajemniczych, trochę inaczej się prezentują, inaczej mówią i co najważniejsze mają więcej kasy. Taki wizerunek faceta wzbudza zainteresowanie Polek, znudzonych rodzimymi mężczyznami, których tajemniczość, styl mówienia czy też zasób portfela jest im znany aż nadto, gdyż był dla nich codziennością.
Gonzo
Dlaczego ci panowie tak nieładnie mówią o naszych dziewczynach? Czy kiedykolwiek dały nam powody, aby podważyć ich nieskalaną reputację? Niestety, trafiły się czarne owce, które wybrały łatwą drogę zarabiania pieniędzy. Reporter Dziwnych Tabletek skontaktował się (wirtualnie!) z dwiema polskimi prostytutkami: cześć
fajnie, że napisałeś. Jak już wiesz, mam na imię Nicola i mieszkam w północnym Londynie (Enfield). pracuję jako klinerka, ale od czasu do czasu spotykam się prywatnie z anglikami za kasę. ostatnio ruch jest tragiczny wiec zdecydowałam się dać ogłoszenie na Londynku i poznać jakiegoś polaka. od angoli biorę ponad stówkę za spotkanie, ale od rodaków jestem skłonna za 50 zrobić numerek.

Nicola! Tu też!

w cenie oczywiście lodzik bez gumki. jeśli jesteś zainteresowany, daj znać - załączam swoje zdjęcia

aha, u mnie nie ma możliwości spotkania (wynajmuje pokój) ale chętnie dojadę do ciebie, może być w aucie lub w plenerze bo pogoda dopisuje... Nicola
Nicola była uprzejma przesłać swoje zdjęcia, co może wyjaśnia, dlaczego ruch w interesie jest taki tragiczny.

No i co się gapisz?Więcej powodzenia ma zapewne Paulinka (fotografia po prawej), która żąda za spotkanie 150 funtów, czyli tyle co większość angielskich prostytutek. Paulinka oczywiście nie robi tego zawodowo, jest to po prostu "sponsoring" i zależy jej na dłuższej relacji tego typu.

Kilka miesięcy temu angielskie gazety komentowały usługi dwóch Polek na parkingu ASDA w południowej Walii. Wielu klientów było przekonanych, że dziewczyny robiły to dla przyjemności, bo oddawały się klientom prawie za darmo. Seks oralny kosztował 5 funtów (tyle kosztuje tu paczka papierosów), a pełny stosunek 8 funtów. Promocja "dwie w cenie jednej", czyli klasyczny "trójkącik", za jedyne 10 funtów. Jedna z dziewczyn udzieliła wywiadu angielskiej gazecie The People. Warto przytoczyć tę wypowiedź w całości: Jestem z Polski. 10 funtów za numerek to dobra cena i jestem bardzo zapracowana. W ciągu ostatnich 2 godzin miałam 6 klientów. U siebie w kraju byłam kelnerką i na 60 funtów musiałam pracować trzy dni. Oczywiście to są tylko odosobnione przypadki i większość Waszych sióstr, córek i kuzynek uczciwie pracuje w fabrykach, restauracjach i domach opieki. Niekoniecznie spotykają się z Anglikami, Hindusami czy Turkami i wcale nie muszą sprzedawać swojego ciała, mimo że zarobiłyby na tym trzydzieści razy więcej, niż w fabryce.

W następnym odcinku Wysp Szczęśliwych dowiemy się czy mają rację politycy, którzy twierdzą o polskich emigrantach: "oni wrócą". Następny artykuł mógłby być dla nich zimnym prysznicem, gdyby nie jeden drobny szczegół: politycy i tak mają to w dupie.

Cheers Mate! - Tangle Foot


Komiks internetowyŚmieszne obrazki