
|
Zwyrols Meeting > ![]() |
![]() |
|
4 kwietnia 2006 Poziom debilizmu sięga tam zenitu, co każe przypuszczać, że praca u podstaw jaką odwalamy na DT od kilku lat przynosi wymierne rezultaty - zidiocenie w kraju wzrasta w sposób zadowalający.Ale jako że walców, dzwońców i parów nigdy za mało, przygotowałem mały preview co ciekawszych tematów ku ogólnej zachęcie do uczestnictwa w nich... Warto zwrócić uwagę, że to właśnie na forum debiutował nasz najnowszy Tabletkowy nabytek - Nugat27. To tam dostrzegliśmy Bożą iskrę jaką został podfajczony. To tam szlifował swoje szlify, by wypłynąć na bezmiar oceanu ostrej ironii i gry słownej. Tam również został dostrzeżony, wydobyty niczym urobek, obtoczony, wypłukany, oszlifowany i osadzony w srebrze. Jak diament. Jak Nugat. Nugat27. Nie dziwi przeto topic poświęcony genezie tej niecodziennej przecież ksywy. Forumowicze dają tam upust swoim spekulacjom, które posunięte są nawet do granic fizjologicznych: Lenin: 27. to dzień miesiąca, w którym Nugat dostaje okresu. Nugat27: 27 to po prostu długość mojego chuja w centymetrach! A to tylko początek góry lodowej domysłów! Nugat27 stanowi zresztą podwalinę kilku różnych tematów, których nazwy przybierają tak egzotyczne formy jak Czy Nugat27 jest świadkiem Jehowy? a nawet Jestem Nugatem! w którym różne sławy estrady, w tym Hanka Bielicka, starają się podszyć pod znanego prześmiewcę rzeczywistości ludzkiej. Niezaprzeczalnym jest fakt, że sfera seksualności jest jedną z najważniejszych w życiu każdego człowieka. Fani DT nie kryją się z tym po kątach i odważnie opisują swoje erotyczne przygody zarówno z odkurzaczem, osobami nie do końca żywymi jak i zwykłą trzepaczką aczkolwiek rozszerzoną o aspekt przyrodniczy. Pospolity, mieszczański seks w old-school'owym stylu facet-baba nie został zapomniany, jednakowoż uzupełniony o element gastralny nabrał zupełnie nowego smaku i aromatu. Wartym odnotowania jest fakt, iż seksualność nie musi być zawsze wyrażona w postaci sterczącej dzidy. Czasami wystarczy zupełnie zwiotczała, oklapnięta parówa. Manjak Pijący Mocz wychwala więc zalety pissingu w uskutecznianej przez siebie formie "prosto z chuja na głowę". Wnosi tym samym praktyczną wartość do badań nad wpływem amoniaku na cebulki włosów. Najnowsze wyniki pokazują, że polewanie głowy świeżym moczem przynajmniej 2-3 razy w tygodniu daje rezultaty w postaci bujnej fryzury już po kilku tygodniach stosowania! Tym bardziej ciekawi dlaczego Manjak Pijący Mocz jest zgolony na łysą pałę... Może lubi chodzić na mecze? Oprócz twardej nauki, równie podniecającą stroną naszego życia potrafi być polityka. Najlepszym przykładem jest tutaj Jarosław K., który notoryczne nie-moczenie własnego PiSiora stara się nadrobić malowniczymi bryzgami politycznej przenikliwości. Jaki jest tego rezultat - każdy widzi. Widzą to również dyskutanci na naszym forum, którzy jednoznacznie wskazują pożądany kierunek zmian >> Wyjebać na PiSiory, LPR i innych pojebów! Ale jako że nie samym stresem żyje człowiek, to forum Dziwnych Tabletek i City Vomiters dostarcza również tematów czysto rozrywkowych. Niektórzy starają się nakierować jak można pożytecznie spędzić czas w Auschwitz, z kolei inni czerpią dziewiczą radość z odkrycia iż są zwykłymi debilami. Afirmacja życia pełną pytą. Będąc ludźmi inteligentnymi, fani DT potrafią zachować odpowiednie proporcje pomiędzy rozrywką a tematami poważnymi. Rozważania pod wspólnym mianownikiem czemu gwałt nie śmieszy gwałconego? przynoszą różne odpowiedzi, jak na przykład Bo jest małą, zjebaną (zgwałconą) dziwką. Niektórzy kwestionują jednak tezę zawartą w pytaniu i odwracają sprawę: A skąd wiesz, że nie śmieszy? Jak dobry gwałt to i fajno jest. Odruchy prospołeczne nie są obce naszym miłośnikom. Zainicjowana akcja zbiórki spermy dla ofiar tragedii w Katowicach spotkała się z szerokim odzewem, podobnie jak fundamentalne pytanie szarpiące struny naszej egzystencji: czy zdarzyło się wam srać, lać i rzygać w jednej chwili? Rok po śmierci najsławniejszego Polaka postanowiliśmy uczcić go aż dwoma tematami. W pierwszym zastanawiamy się czy mamy wyjebane na Papieża? a już w drugim ogłaszamy jego zmartwychwstanie (Curt Cobain wiecznie żywy!) Sympatycy i wyznawcy CityVomitingu mogą zapoznać się na forum z poradami specjalistów w zakresie prowokowania wymiotów. Nawet najbardziej intymne pytania nie pozostają bez rzeczowej odpowiedzi. Jeśli więc zdarza się wam rzygać co tydzień to wiedzcie,że nie jesteście osamotnieni. Nie lękajcie się! Zaprawdę, elitaryzm naszego forum jest wartością niezaprzeczalną. Trzystu pojebów nie mogło się tam zarejestrować przez przypadek. Zarejestruj się i ty! Nihil novi 16 marca 2006 Im dłużej obserwuję polityków, tym coraz mocniej utwierdzam się w przekonaniu, że mają oni wpływ na nasze życie mniej więcej tak duży jak Adam Małysz lub zeszłoroczna sperma.Ta jakże odkrywcza myśl nie naszła mnie, wbrew pozorom, podczas srania, lecz w bardziej kulturalnych, choć nie tak twórczych, warunkach. A konkretniej - podczas eksponowaniu swojego mózgu na jeden z moich ulubionych programów w TVN pod szyldem Teraz my. Sposób w jaki prowadzony jest ten konkretny oraz inne analogiczne szoły przywołuje skojarzenia ze sportowymi eventami. Czyli: dużo pierdolenia, ale gówno z niego wynika. I tak będzie, jak ma być. Ale wariaci naiwnie myślą, że zostali dopuszczeni do jakiegoś bożego upustu i nie dość, że będą świadkami kolejnych epokowych Wydarzeń (tudzież Faktów lub Wiadomości - kochamy wszystkich po równo) to może jeszcze połapią się o co w tym wszystkim chodzi. Ja również zaliczam się do tego grona naiwnych debili, aczkolwiek z racji wzrastającego poziomu wyjebania dryfuję na bezpieczną odległość, gdzie stężenie toksyn oscyluje w dopuszczalnych normach. Tymczasem, mimo iż podobno cały czas zapierdalamy w dół, a upadek moralny, ekonomiczny i obyczajowy został wpisany w nasze życia na stale, wszystkie obiektywne mierniki wskazują na coś innego. No, może oprócz niskich wskaźników demograficznych. Na co mam ogólnie wyjebane. A szczególnie na to, czy Prawdziwa Polska (heil hitla!) przetrwa, czy też może zaleje ją fala Rumunów, Afganów albo Azjatów. "Ale będzie jak we Francji! Zobacz do czego doprowadzili emigranci". No i chuj. Fajnie płonęły te samochody. Zmierzając już ku końcowi mych wynurzeń, przypomnę, iż media funkcjonują wyłącznie dlatego, że ktoś je czyta / ogląda / słucha. Więc niejako w sam fakt ich istnienia wpisana jest chęć szokowania, zwracania uwagi i robienia hałasu. A politycy chętnie dostosowują się do roli gladiatorów, bo im częściej ich ryj zawita w szklanym pudełku, tym lepiej im będzie. I koło się zamyka, choć gówno z niego wynika, jak nie omieszkałem wspomnieć już wcześniej. A później i tak pójdą razem na wódeczkę. - Co nie, Włodku? - Jasne, Jarku! - No to siup! - Na pohybel! ...trochę dystansu, trochę baunsu... Idę na Co z tą Polską?. Może Lis zmienił fryzurę... A teraz, po miesiącach oczekiwania, zwodzeniu i zakłamaniu dorównującemu wyłącznie PiSowskim metodom od "marketingu politycznego", dumnie prezentujemy...
Franki: Nasza angielska przygoda rozpoczęła się w najbardziej piękny z możliwych sposobów - winem. Otwartym w autobusie relacji Opole - Liverpool, gwoli ścisłości. W połowie trzeciego łyku okazało się, że dosyć tępa dziwka-stewardesa z butami w czub (dzwoneczków brakło) widzi problem w spożywaniu alca na pokładzie pojazdu. Dodajmy, iż pod groźbą wypierdolenia na pierwszym przystanku. Wobec takiej bezczelności nie pozostało nam do zrobienia nic innego jak wymyślić sprytny fortel, który mimo systemu represyjnego zapewniłby nam minimalną dopuszczalną dawkę procentów w krwioobiegu. * Wybrać zależnie od niepoprawności politycznej. P.S. Macie kurwa kupować szklanki i plakaty. Buy official DT merchandise NOW! A debile które nie mają jeszcze zainstalowanego FireFoxa niech klikną na ten banner poniżej i go sobie po prostu zainstalują, kurwa. Chyba nie będziecie jeździć na IE jak ostatnie pedały? A ja dodatkowo dostanę za to $1. Tak, właśnie. Chyba możecie zrobić choć tyle dla wujka Frankiego jak jesteście zbyt skąpi na wydanie kasy na koszulkę. Tym bardziej że nic to was nie kosztuje. Bić! |
![]() |
|
Ja pierdolę kurwa mać! Często jest tak, że Angol poznaje po akcencie, że nie jestem z jego kraju. Na punkcie akcentu każdy tu ma pierdolca, potrafią wyniuchać czy ktoś jest z Manchesteru czy z Walii. No więc, jak on [Angol] to poznaje, to niechybnie pada pytanie: "Where do you come from?" Kiedy mówię "Poland" ten odpowiada radośnie "Oh, from Poland!" jakby studiował antropologię o specjalizacji Neo-Danubian i potem zapada cisza, kiedy ten kretyn gorączkowo próbuje zebrać wszystkie okruchy wiadomości o Polsce. Mnie to generalnie wali, ale to ci kolesie chcą ciągnąć temat. Większość twierdzi, że tam jest bardzo zimno i to generalnie wszystko. Jedna laska dodała, że tam jest duża bieda i ludzie głodują. Ale myślę, że najlepszy był mój szef, który zapragnął kupić "property" w Polsce. Poradziłem mu, żeby kupił strzelbę na białe niedźwiedzie, bo zimą się tak rozzuchwalają, że podchodzą do ludzkich siedzib z głodu. Byłem zdziwiony, że ten kretyn to łyknął! Ale zrobiło mi się go żal i przyznałem się, że go wkręcałem, co go wkurwiło. Mój informatyk z pracy, facet wydawałoby się inteligentny, winił Polskę za mrozy, które się tam wylęgły i które przywiało nad Anglię. Debil. No to na razie. Wojtek kórwy Żegnam, Z radosnym "ruchajmy naszych bliskich" ("rodzina to podstawa" - R. Giertych) |
![]() |
![]() |
Co z tą Polską, kurwa? TO WSZYSTKO WYDAJE SIĘ TAKIE GŁUPIE |
||||||||||||||||
To wszystko wydaje się takie głupie, że chcę się poddać. Ale dlaczego mam się poddać, skoro to wszystko wydaje się takie głupie? |
|||||||||||||||||
![]() |
|
||||||||||||||||
| Krótko i na chłodno (2) |
| Nie lubię nakazów. Zwłaszcza jeśli rodzą się w głowach, chorych na władzę skurwysynów. Zwłaszcza tych niskich, spierdolonych genetycznie, brzydkich. Od szczeniaka zakompleksionych, dostających zasłużony wpierdol od kolegów w podstawówce, kopanych po dupie w szkole średniej, lekceważonych przez rówieśników nawet na studiach. Dla których często do późnych lat dorosłych, jedynym erotycznym doświadczeniem jest zabawa z własną ręką, lub odbyty cichaczem stosunek z jakaś najebaną do nieprzytomności koleżanką, podczas jakiejś imprezy, której udało im się wsadzić i o czym ona po wytrzeźwieniu, nie miała zielonego pojęcia. Obecnie w polskiej klasie rządzącej jest wielu takich zakompleksionych skurwieli z chorymi pomysłami, ale trzech zdecydowanie się wyróżnia. Dwóch - blisko spokrewnionych - stworzyło nam rząd. Rząd całymi garściami czerpiący z faszyzmu, komunizmu i... Świętej Inkwizycji. Zbudowany na solidnych fundamentach ksenofobii, antysemickiej nienawiści i obłudy, pełen homofobów i rasistów. Rząd w którym mania prześladowcza, teoria spisku i ogólna paranoja, urosły do rangi cnot wynoszących na piedestały władzy, a nie, jak kiedyś, kwalifikujących delikwentów do zapięcia w pasy i wsadzenia do czubków. Rząd w którym miłość własna osiągnęła apogeum rozwoju, tak jak służalczość, i w którym spory zapas wazeliny otrzymuje się wraz z teczką ministra. Rząd w którym PRAWO ma dwie bliźniaczo podobne do siebie twarze, bezczelnie śmiejące się z "ciemnego narodu, który wszystko kupi", a SPRAWIEDLIWOŚĆ postać gówna przyklejonego do prezydenckiego buta. Trzeci wyróżniający się w kraju skurwiel, jest zakonnikiem. Zakonnikiem który nawet w swoje najlepsze dni wygląda jedynie jak poranny klocek wystękany przez Boga. Impotencja od urodzenia aż maluje mu się na twarzy stąd zapewne bierze się w tym człowieku niechęć do ładnych kobiet, seksu i związanych z nim uciech. Z doczesnych przyjemności facet ten lubi tylko te, które można mieć za pieniądze, a które nie wiążą się z rozpinaniem rozporka. Żeby zdobyć dużo kasy, zakonnik ten jest w stanie zrobić wszystko. Wyszarpać umierającemu poduszkę spod głowy, jeśli tylko miałby cynę, że są w niej zaszyte pieniądze, obtargać laskę każdemu bogatemu w zamian za hojny czek, ewentualnie pojeździć po kraju i świecie, zbierając kasę na ratowanie Stoczni Gdańskiej i pomoc jej biednym pracownikom. Tournée uwieńczone wychujaniem ich ze szmalu i wydaniu go na własne cele. A wszystko to oczywiście z imieniem Boga na ustach i krucyfiksem na szyi. Oraz z rządowym poparciem dla poczynań tego chwieja, którego tłuste, obleśne dupsko, aż lśni od śliny z pocałunków złożonych na nim przez posłów, ministrów, premiera i Pana Prezydenta. Mówiąc szczerze, sram na złodziejskie ciągotki Pana Zakonnika, bo sam na tym polu nie jestem za czysty, a po za tym od zawsze hołduje zasadzie: masz łeb i chuj, to kombinuj - oraz drugiej, równie mądrej: dymaj frajerów, jeśli dają się dymać. Olewam chujowy wygląd prezydenta i gówno we łbach członków rządu, dopóki ich pomysły, ustawy i czyny nie próbują ograniczać mojej wolności. Jeśli tak zaczyna się dziać - mówię NIE!! Nie uśmiecha mi się wizja przyszłości, w której w kiosku można kupić jedynie słuszny NASZ DZIENNIK, w radio wysłuchać bełkotu wydobywanego z ryja jakiegoś klechy, a w telewizji oglądać w roli spikera ryło kolejnego. Nie podoba mi się myśl, że wieczorem mogę zasnąć w kraju ludzi w miarę wolnych, a rano obudzić się już w państwie spętanym powrozem jednej religii i absurdalnych, uwłaczających mojej godności praw, których złamanie grozi więzieniem. Nie chce myśleć, że mój ateizm i niechęć do kościoła katolickiego i pewnych partii politycznych, może któregoś dnia uczynić ze mnie wroga ludu, ładu i społecznego porządku. Że mój znajomy homoseksualista, pewnego dnia nie będzie mógł pojawić się na ulicy, bez stosownej opaski na ramieniu, określającej jego orientację. Nasz debilny rząd uczynił już pierwszy, a nawet drugi i trzeci krok w tym kierunku. Dał do ręki władze komuś kto nosi zakonną sutannę i wznosi z nabożną czcią oczy ku niebu, choć tak naprawdę ma głęboko w dupie, czy jakaś boska istota tam faktycznie jest. Torqemada także był zakonnikiem i wszyscy wiemy co swego czasu wyprawiał. Nie, nie, w dzisiejszych czasach stosy już na pewno nie zapłoną, ale dzisiaj też, żeby "spalić" człowieka , wcale nie potrzeba podkładać pod nim ognia. Wystarczą do tego odpowiednio manipulowane prasa, telewizja i radio, a hordy moherowych baranów stratują i puszczą z dymem każdego "innego", na którego takie skurwione media wskażą palcem. Parafrazując Szekspira, powiem że źle się dzieje w Państwie Polskim. Ale, na szczęście, nie wszyscy w nim jeszcze kwaczą. Część narodu nadal mówi po ludzku, próbując walczyć z oszołomstwem i kretynizmem rozprzestrzeniającym się wśród naszych polityków skuteczniej niż ptasia grypa. I jeśli nawet pod ich naciskami podda się wolna prasa i telewizja i nałożony siłą kaganiec nie pozwoli mówić im prawdy, Internet będzie ostatnim bastionem który padnie. A razem z nim DZIWNE TABLETKI. Tworząca je ekipa wykolejeńców, zawsze gotowa podstawić nogę politycznym i religijnym psychopatą. Wielebny Franki, który z najzwyklejszego najebania się piwskiem w knajpie potrafi uczynić wydarzenie urastające rangą do OSTATNIEJ WIECZERZY, czy też Sado, który namówiłby do rozbieranych zdjęć nawet MATKĘ BOSKĄ. Oraz Madness, ja i kilku innych... Możemy więc, kurwa, śmiało wykrzyknąć: JESZCZE POLSKA NIE ZGINĘŁA!!! A jeśli nawet już niedługo padnie, to nie za naszą sprawą, ale NOWEJ KWACZĄCEJ POLITYCZNEJ ELITY, której nawet nasze szczególne i wyrafinowane chamstwo nie dorasta do pięt. ksrutkowski.alternatywa.com - opowiadania online, Brudne historie i inne rzeczy |
| 16 marca 2006 I to nie takiej zwykłej, tuzinkowej, przeciętnej, często skażonej fałszem. Będzie o prawdziwej, szczerej miłości między człowiekiem, a zwierzęciem. Miłości, która zwycięża bariery niezrozumienia, która za nic ma mury społecznej negacji. Elementy niezbędne, by wczuć się w klimat poniższych rozważań: - zdjęcie suczki setera irlandzkiego (awaryjnie może być zdjęcie słynnej Lessie, która też jest słodka) Otóż pewnego chłodnego, przedświątecznego dnia, dwie - zdawałoby się bardzo różne sobie istoty - znalazły wspólny, piękny i jakże intymny język... Chodzi o język miłości. Otóż, między suczką rasy seter irlandzki a człowiekiem rasy jeszcze nieustalonej, doszło do zbliżenia. Prawdopodobnie wielokrotnego zbliżenia. Jednakże relacja w portalu trójmiasto.pl jest nieco zbyt śmiała i jednostronna. Postaram się naświetlić bardziej prawdopodobną i nieco mniej pesymistyczną wersję wydarzeń. Miłość między człowiekiem a zwierzęciem jest możliwa - to pewne. Iluż bowiem właścicieli czworonogów traktuje ich jak pełnoprawnych członków rodziny? Wiem, że wielu pozwala jeść swym pupilkom przy wspólnym stole to samo pożywienie. Mnóstwo osób pozwala lizać się po twarzy. Wielu rozmawia ze swoimi czworonożnymi, kudłatymi przyjaciółmi. Osoby posiadające jakieś zwierzę - szczególnie psa - wiedzą, iż jest to dialog, a nie monolog. Ich nie muszę też przekonywać, iż przyjaźń miedzy człowiekiem a zwierzęciem może być dwustronna. Skoro dopuszczamy to do naszej świadomości, dlaczego tak trudno jest zrozumieć, iż zwierzątko może być też adresatem głębszego uczucia, a może i jego równoczesnym nadawcą? Co więcej, może włączyć się w tę relację aspekt erotyczny. Nikt przecież nie zaprzeczy, że jedną z bardziej ludzkich cech, jest umiejętność sterowania, kontroli własnymi popędami. Dlaczego więc świadome wyniesienie swego popędu ponad ewolucyjne tory miałoby być powodem do negacji? Wręcz przeciwnie - świadome zruchanie setera okazać się może w tym przypadku działaniem godnym szacunku - gdyż człek przełamując barierę gatunkową, współżył być może z istotą szczególnie mu bliską. Czyż to nie wspaniałe odzwierciedlenie zasady, iż tak naprawdę liczy się wnętrze? Seter także mógł być istotą wyjątkowej wrażliwości. Nie rośćmy sobie jako ludzie wyłącznych praw do najbardziej wysublimowanych cech i umiejętności. Znam owczarka niemieckiego, który jest bardziej ludzki niż większość Czytelników DT.Dlaczego w portalu trojmiasto.pl od razu zakłada się gwałt? Oczywiście, mężczyzna powinien najpierw przyjść z kwiatami do właścicielki suczki. Pani - z zawodu weterynarz, a więc osoba znająca się na zwierzętach i ich psychice - zapewne pobłogosławiłaby młodej parze. Jednakże nie stało się tak. Suczka została romantycznie porwana, spędzając następnie upojne popołudnie ze swym wybrankiem. Trudno tu więc chyba wnioskować jednoznacznie o gwałcie. Z relacji właścicielki wnioskować można, że suczka była przerażona, że miała sztywne nogi, że miała jakiś tam przeciek. A może seter był po prostu głęboko wzruszony upojnymi chwilami. Dreszcze podniecenia, chwilowe problemy z prawidłowym odbiorem rzeczywistości zdarzają się wielu parom po intensywnych chwilach łóżkowego szaleństwa. Co więcej zdarzają się również lekkie kontuzje, o które w chwilach podniecenia wcale nie jest tak trudno. Może właścicielka wykazywała po prostu matczyną zazdrość, iż jej sunia stała się dorosłą, atrakcyjną suczką, która może podobać się psom (mimo sterylizacji). Każdy facet ma coś z psa. Niektórzy nawet więcej. Skoro funkcjonuje więc powiedzenie "pies na baby" i dotyczy ono jak najbardziej człowieka, to dlaczego nie może funkcjonować powiedzenie "facet na suki"? Pozostaje tylko pytanie - dlaczego człek posuwający setera, czynił to analnie? Kwestia to gustu zapewne, więc nie będę tego roztrząsał. Dla mnie, jako zwolennika tradycyjnych układów heteroseksualnych ważne jest, iż istoty te nie naruszyły swym aktem naturalnych praw przyrody. A to przecież najważniejsze... Poniżej wspaniała piosenka, która zapewni każdemu amatorowi psiego krocza odpowiedniego 'powera' podczas lubieżnych zabaw. Słowa: Jerzy Dąbrowski Wykonawca: Natalia Kukulska ~ Puszek okruszek ~ Mój dziadek dał mi psa Pies cztery łapy ma Normalny mówią pies Nieprawda Coś w nim jest Ma delikatny głos I bardzo czujny nos I kilka śmiesznych łat Niewiele liczy lat Puszek okruszek Puszek kłębuszek Bardzo go lubię Przyznać to muszę Puszek okruszek Kłębuszek Jest między nami sympatii nić Wystarczy tylko Że się poruszę Zaraz przybiega by ze mną być Na spacer poszłam raz Do domu wracać czas Przychodzę Cóż to ach Przyjaciel mój we łzach Jak mogłaś mówi mi Przez ciebie moje łzy To widok przykry dość Dostanie smaczną kość Puszek okruszek Puszek kłębuszek Bardzo go lubię Przyznać to muszę Puszek okruszek Kłębuszek Jest między nami sympatii nić Wystarczy tylko Że się poruszę Zaraz przybiega by ze mną być ................................... |
![]() |
![]() |
![]() |