![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
||||
|
|
Skrob-skrob 11/11/2004 |
|
![]()
Poniższy tekst powstał w wakacje stąd jego cokolwiek nieaktualny wydźwięk. Wrodzone lenistwo nie pozwoliło mi zaktualizować go. Zresztą rozbiłoby to jego sens i wewnętrzną spójność. Cieszcie więc się tym co jest, bo mogłoby nie być nic [powalająca logika]Gratuluję, większość wakacji już za wami! Przynajmniej dla większości z was. Tak to już jest, jak się jest debilem, który chodzi jeszcze do szkoły. A ja na przykład jestem na urlopie dziekańskim do lutego, więc w to wbijam. Generalnie we wszystko wbijam. Zwyrol prawdopodobnie powróci na univerk w październiku. "Prawdopodobnie", bo najpierw musi wytłumaczyć pani dziekan, dlaczego żaden z wykładowców, ani kolegów z grupy w ogóle go nie kojarzy. Aktualnie w tajnym centrum planistycznym DT powstaje blueprint o kryptonimie "Owsiki W Odbycie To Poważna Choroba Która Uniemożliwia Naukę". Szpiedzy donoszą, że pani dziekan może nie okazać się kompletną idiotką i nie łyknie tej wersji wydarzeń. Plan B przewiduje porwanie i zastraszenie, ale zanim go zatwierdzimy musimy skonsultować się z naszymi prawnikami. Podobno przetrzymywanie kogoś wbrew jego woli jest nielegalne. Ale za to jakże zabawne! Aby odreagować stresy związane z nieprzewidzianymi przerwami w dążeniu do tytułu magistra, robimy sobie różne wypady. Ostatnio opowiadałem wam od tripie do Warszawy zakończonym całkowitym sukcesem (czytaj: zrobieniem boruty). Tym razem mam do przekazania historyjki mniejszego kalibru, ale bardziej zróżnicowane, oraz - co nie jest bez znaczenia - bardziej obrzydliwe. W skrótowym stylu rodem z Telexpresu śpieszę zatem donieść, że... 1. Jarmark kiczu i żenady rozpoczęty w Gdańsku 1000 lat temu (+ / - 500 lat) był dobrym pretekstem, aby napić się piwa lub wódki. Zwyrol słusznie zauważył, że po co mamy wybierać rodzaj napoju procentowego skoro możemy zrobić mix i podwoić doznania. Przewrotne, ale jakże prawdziwe! W końcu 1+1=2. Rozpoczęliśmy od wódeczki (w końcu trzeba mieć jakiś podkład) sprawnie rozlanej do butelek z pewnym korporacyjnym napojem. W ten sposób zupełnie na legalu spożywaliśmy alkohol w miejscach publicznych, a straż wiejska mogła nam co najwyżej skoczyć i obtoczyć. Opróżniwszy baki, zdecydowaliśmy, że nadszedł najwyższy czas na bardziej moczopędny trunek. Pewnym obrzydzeniem napawał nas bezbarwny tłum zbity pod brudnymi parasolami, spijający tanie piwo, więc zdecydowaliśmy się na bardziej wysublimowane towarzystwo. Wybór padł na pewną restaurację na Długiej. Bro po 6 zł. Brak kamer na patio upewnił nas, że dobrze trafiliśmy.
Let me put it this way, zaoszczędziliśmy 48 zł (do the math), które mogliśmy potem wydać w Sphinxie na pyszne żarcie (i kolejne piwo, oczywiście). W dodatku Zwyrol pojeździł sobie po okolicy radiowozem. I nie w charakterze podejrzanego, lecz poszkodowanego. Jego bezczelność nie zna granic, podobnie jak nasze szczęście :-) 2. W czasie wypadu pod namioty Zwyrodniały Admin zrobił kilka naprawdę głupich rzeczy, a ubranie koszulki "Mam Wyjebane" all rights reserved na wiejskie disco było najmądrzejszą z nich. Poza pokazaniem co myśli o kaszubskich wieśniakach, Admin postanowił zabawić się w rodeo. Biedna krowa nawet nie podejrzewała do czego zdolny jest informatyk z Gdańska, jeśli tylko najdzie go ochota na małą przejażdżkę wierzchem. Brak adekwatnego materiału fotograficznego wynika z faktu że w miejscu zajścia incydentu nie było nikogo kto byłby zdolny utrzymać aparat.
Po powrocie z łona natury Zwyrola dopadły komplikacje żałądkowo-odbytnicze połączone z gorączką i dreszczami. Nie trzeba być Szerlokiem, aby dojść do tego, że przyczyną nienajlepszego stanu zdrowia mogło być zjedzenie dwóch żuczków gnojowych wesoło turlających kuleczki kału. Od tamtego momentu przyrzekłem sobie, że już nigdy nie dam Zwyrolowi napić się z mojej szklanki.3. Powróćmy do tematu łon natury... Łatwość z jaką Zwyrol przekonuje kolejne dzifki do ruchania się z nim jest godna przynajmniej krótkiej wzmianki. Zastanawiające i w pewnym sensie smutne (chociaż, who cares?) jest to, jak łatwo przekonać do siebie dziewczynę kilkoma banalnymi frazesami. Wniosek jaki można wysnuć z tego swoistego eksperymentu socjotechnicznego jest następujący: większość dziewczyn jest po prostu głupia. [ Kochanie, to nie dotyczy Ciebie! ] 4. Woodstock. Tym razem bez Zwyrola za to z So-bitchem (pamiętacie, był kiedyś na DT taki koleś...). Jak zwykle wspaniała zabawa, mniej wspaniała podróż, no a przede wszystkim nieustanna faza przez dwa dni. Plus tony kurzu, brud, tysiące ludzi, obrzydliwe i drogie żarcie - czyli same pozytywy. A muzyka? Tak, jakaś była. 5. Pewnego dnia, podczas przypływy obywatelskiej inicjatywy, postanowiliśmy przyczynić się do upiększenia naszego miasta. Jednak, jak się zapewne domyślacie, nie był to nasz główny imperatyw. Nie ukrywam, że głównie chodziło o zrobienie czegoś głupiego, nagrania tego i wrócenie do domu z poczuciem, że po raz kolejny zdobyliśmy Mount Everest debilizmu.
Wyciągnęliśmy wiec z garażu żółtą kosiarkę spalinową i ochoczo ruszyliśmy w stronę trawniczka. Oczywiście, nie zamierzaliśmy korygować przyrostu zieleni przed własnym domem, bo cóż to by była za obywatelska inicjatywa? Zdecydowaliśmy, że Zwyrol powinien wyrównać trawnik w parku naprzeciw Żaka. Takoż uczynił wspomagając się piwem oraz okrzykami ekipy. Bliskość natury sprawiła, że Admin postanowił zrobić to co robi najlepiej (oprócz stawiania serwerów) - postawić koguta. No dobra, może dźwiganie pały nie było priorytetem, ale wystawianie jej na widok publiczny już tak. Wyobraźcie sobie faceta bez gaci koszącego trawnik w parku przy najruchliwszej ulicy Gdańska and you've got the picture.Jak na penisie widać zatem, że ostatnie miesiące nie sprawiły, że staliśmy się nudnymi, odpowiedzialnymi za własne życie prykami, zainteresowanymi wyłącznie własną dziewczyną. Przedstawione u góry wydarzenia to zaledwie czubek góry LODOWEJ zwyrodniałych akcji jakich byliśmy inicjatorami. O reszcie najciekawszych wydarzeń opowiem razem następnym... a będzie o czym, ponieważ w październiku odbył się event pod wiele mówiącym tytułem Wiocha Frankiego 2004. Już Wiocha 2003 nosiła wiele znamion zwyrodnienia, jednak to czego doświadczyliśmy tym razem przerosło nasze oczekiwania milionokroć. Jest to zbyt dobry materiał, żeby spoilerować, więc stulcie ryje i grzecznie czekajcie na następny update. Podniecając się swoją głupotą, zapomniałbym o (prawie) najważniejszym - Dziwne Tabletki mają nowego rysownika! TA-DA!!! Jest nim Grey, któremu z wdzięczności będę lizał jaja przez kolejne 365 dni. Sprawdźcie website pod adresem www.grey.net.pl a stwierdzicie, że jego psychika zdecydowanie wpasowuje się w tutejszy klimat. Hail to the Grey, baby!
Debile, idioci, parówy, a nawet geje, powinni czuć się w obowiązku do odwiedzenia forum DT i czerpać z niego jak najwięcej życiowej energii. Jak się okazuje, debili jest więcej niż można by przypuszczać oglądając telewizję. Stopień skretynienia znacznej części naszych so-called "czytelników" może wyłącznie cieszyć. Na przykład, powstała formacja CityVomiters, której głównym celem jest rzyganie jej członków. Czyż to nie piękne, że są jeszcze w Polsce ludzie, który dobrowolnie i absolutnie charytatywnie rzygają w miejscach publicznych?Inne ważne tematy to kwestia zboczeńców z Lasku Bielańskiego, relacja z marszczenia freda na górskim szlaku, a nawet z zasysania kutacha odkurzaczem. Te wszystkie atrakcje, a nawet więcej, czekają na prawdziwie zwyrodniałym forum DT. Z powodu problemów z DNSami, których nie chce mi się tłumaczyć, forum może być okresowo niedostępne. Jeśli po wpisaniu adresu forum.dziwnetabletki.com gówno nie zadziała to spróbujcie wczołgać się przez adres www.forum.dziwnetabletki.com. Jeśli i tak nie będzie działać to powtórzcie procedurę za czas jakiś. I w tym momencie żegnam się już z wami, pedałami i głupimi cipami. Have fun with your penises and vaginas. - Franki
jakaś Ania e? Maciek - Ile ludzi pracuje przy DL, - Ty Franki odpowiadasz za tekst, So-bitch za rysunki (chociaż widzę, że te najnowsze przez kogoś innego skrobane; dlaczego?), czym zajmuje się Zwyrol i dlaczego na zdjęciach nigdy So-bitcha nie widać (może widać, ale ja do nich nie dotarłem), - Co tak w ogóle sądzicie o Star Wars? Przyznaję że zajebista ta strona! Może to przez Wasze i moje pokrewne poglądy, albo nie wiem co.... . W każdym razie podoba mi się to co piszesz, rysunki też są zajebiste. PS: Widziałem te zdjęcia z warszawskimi fanami... innych ludzi spodziewałem się zobaczyć szczerze mówiąc... . Fajne te koszulki, ale by mnie ze szkoły wywalili gdybym taką przywdział. Jeszcze jedno pytanie: wychodzisz na inteligentnego kolesia, choć piszesz, że jesteś debilem. Studiujesz gdzieś? Jak tak to co? Wiem, że to durne pytania, ale ciekawi mnie to i chciałbym to wiedzieć, nim przeczytam o tym w DT. Odpisz plz, najlepiej na pocztę (nie chce żeby takie gówno ukazało się za stronie). BEYOR the artist
1) Franki nie odpowiada za nic, jest pełnym cwelem, a teksty kradnie swojej
Cioci (nauczycielki afgańskiego ) z biurka. Czasem jednak dostanie weny
przy masturbacji albo gdy ktoś go zapina w odbyt i wtedy zdarza mu się
napisać coś samemu. Jest również rekordzistą jednego z Uniwersytetów w
ilości skreśleń z listy studentów [sprostowanie: nie skreśleń, a jedynie nie zaliczania kolejnych semestrów ;) - przyp. Franki]2) So-Bitch to zwykła mała kurwa i tyle. On naprawdę nie odpowiada za nic, nawet za oddawanie moczu (pewne zbliżone do półświatka gejowskiego źródła podają, że narysował kiedyś dla DT parę rysunków). Co do jego zdjęć, to jak ich nie widziałeś na stronie tzn. że jesteś zwykłym obsranym cwelem. 3) Ja zajmuję się alkoholizowaniem i jestem nekrozoofilem hobbistą preferującym zdechłe wiewiórki w stanie głębokiego rozkładu (wtedy są najmiększe). Czasami gdy jestem trzeźwy zajmuję się administracją serwera na którym jest m.in. DT 4) Przy DT pracuje zazwyczaj dużo wódki, jeszcze więcej piwa oraz parę wymiocin na podłodze. Okazjonalnie wpada również ostry kac z kumplem kielichem na klina. 5) Na Star Wars mamy wyjebane. 6) Koszulki i tak byśmy Ci nie sprzedali więc się od nich odpierdol. Anyone, Anywhere!?!? Don't Look To Far! Are You there franki? Popierdoleni, pojebani, w dupę niewyruchani (jesteście)... czyli jak zawsze. W sumie to mógłbym już nic więcej nie pisać, jednak potrzeba napisania wzięła górę nad zdrowym rozsądkiem. Muszę zauważyć, że chętnie bym zakupił waszą koszulkę, jednak z dwóch przyczyn nie mogę tego zrobić. RAZ: Jest QRWA ZA DROGA... 30 z wysyłką to jest wg mnie cena odpowiednia i dla was i dla Nas! DWA: Była by to ostatnia koszulka jaką bym sobie kupił do czasu gdy zacznę sam srać pieniędzmi (czyt. zarabiać), bo niestety moja szanowna Mamusia nie była by zachwycona napisem znajdującym się na przodzie owego T-shirta i nigdy już nie zasiliła by mnie mamoną na zakup czegokolwiek... P.S. Widzę, że na zlocie SW daliście popis buractwa. Ha, dobrze im tak, maminsynkom jebanym ŚW'irom. Tak czy siak, pozdrawiam! Czekam na kolejne DT, byleby wreszcie So-bitch, ta dziwka coś narysował... Qlczas ("The biggest Anathema Fan!")
Popierdoleni - TAK, pojebani też, ale w dupę niewyruchani - nigdy w życiu!!!Koszulka kosztuje tyle, ile powinna, a jak Cię na nią nie stać to wypierdalaj i nie pisz o maminsynkach z SW, w tym samym mailu, w którym mówisz że Twoja wątpliwie szanowna mamusia zabrała by Ci kieszonkowe za naszą koszulkę. P.S. Przyślij zdjęcie Mamy w celach ogólnomasturbacyjnych. chuck PPishesh zajebiste texty do komiksów!!!!!!!! :) Pish więcej debilnych textów o GEJACH!!!!!!!!!! : Kunegunda Najgebałer z tego co nam w szkole wmawiają.. tak na lekcji religii nas uświadamiają, że gej to zboczenie, gejem się zostaje, a homoseksualizm to wada wrodzona, coś na styl choroby, którą można (rzekomo) wyleczyć wint3r Różnica między gejem a homoseksualistą jest oczywista, funkcjonuje jednak raczej na poziomie semantycznym. I tak: Gej - ma dużo kasy, ubiera się u Armaniego, jeździ Maybachem (BEZ skojarzeń z ostatnimi wydarzeniami proszę...). Homoseksualista - klasa wyższa średnia - ma niezły dom i samochód, dobrą pracę, ale raczej szary obywatel. I na koniec trzecia kategoria: Pedał - uboższa wersja homoseksualisty. Robi w wodociągach albo MZOMie. A na wasze zjebane listy odpowiadał... - Uncle Zwyrol Lea: Arafat nie żyje Franki: ojej ![]()
![]() |