Logo jak sie patrzy! Takie cos z takim czyms My Linki, a co Mydelko
A kuku!
Icha icha
Bla bla
Co sie tak gapisz?!
Soapy

Zamiesc ten banner na swojej stronie i poinformuj nas
Podaj swoj e-mail - dostaniesz info o nastepnym stripie.




      Animal Cruelty    25/07/2004

Najpierwszy strip ever Poprzedni strip Nastepny strip Najnowszy strip, czyli swieze miesko

...gdzieś na Kaszubach...
Oj, działo się ostatnio, działo! Przynajmniej u części załogi DT.

Elitarna grupa Zwyrols Squad, która pozostała wierna totalnie pojebanemu klimatowi Tabletek o działaniu domózgowym, postanowiła siać zwyrodnienie w narodzie. Jako grupę docelową upatrzyliśmy sobie fanów Star Wars, którzy miast spożywać Tabletki jak mama kazała wolą rozważać czy bardziej okazały jest long dong Vadera czy miecz świetlny Yody. Właśnie dlatego postanowiliśmy popsuć dzieciom spotkanie i pokazać jak robi się siarę, żenadę i kupę w samej stolicy Polandii.

Już dojazd na miejsce spotkania pozwolił na rozwinięcie swoich talentów rozrywkowo-destrukcyjnych. Powiem tak: twórcy pociągów nie przewidzieli ile ciekawych rzeczy można zrobić w przedziale. Dyrekcja PKP nie byłaby z nas dumna. Wystarczy powiedzieć, że w Warszawie Centralnej wyszliśmy z reklamówką pełną gadżetów PKP. Na pamiątkę Zwyrol postanowił pozostawić na siedzeniu pewien płyn, który ma dużo wspólnego z tym co oddaliśmy na RMF FM.

Po dotarciu pod Pałac Cooltury stanęliśmy twarzą w twarz z grupką ludzi w wieku przed- i w-trakcie-produkcyjnym. Odziani byli w koszulki przedstawiające różne postaci z gwiezdnej sagi. Ich t-shirty wyraźnie kontrastowały z naszymi kreacjami. No ale zapewne fanom Star Wars nie przystoi nosić dumnie na piersi informacji, że mają wyjebane.

Następne punkty spotkania przeleciały niczym błyskawica. Zabawne jak szybko mija czas przy dobrej najebce. Z wartych odnotowania wydarzeń należy wspomnieć o nalocie patrolu policyjno-strażo-miejskiego. Nie rozumiem dlaczego picie browarów na Polach Mokotowskich w biały dzień powinno interesować tego typu służby. Ku mojemu zdziwieniu chłopcy patrolowcy okazali się jednak spoko ziomami i uniknęliśmy mandatu w wysokości 100 polskich złociszy (na łebka). Zastanawiam się czy to niespodziewane ułaskawienie mogło mieć coś wspólnego z chwilowym zniknięciem pana policjanta i Admina w pobliskich krzaczkach. No i zupełnie nie rozumiem dlaczego po wyjściu z zieleni mój zwyrodniały kompan pośpiesznie ocierał twarz z jakiegoś białego płynu... przecież nie brał ze sobą jogurtu...

Z zielonej łąki w centrum Warszafki udaliśmy się w stronę pubu Młynek. Wypatrywałem jakiegoś wiatraka czy czegoś w tym guście, ale w okolicy spostrzegliśmy jedynie ambasadę imperium USA. Lokalik okazał się całkiem przytulny, ale płacenie 6 zł za Tyskie jest jakimś pierdolonym nieporozumieniem. Nie mogliśmy jednak zmienić pijalni, bo właśnie tam miało dojść do grupowego sexu analnego przy użyciu mieczy świetlnych . Chcąc niechcąc wyciągaliśmy co chwila z kieszeni te 6 zyli. W końcu nie na codzień ma się okazję oglądać freak show.

W drodze powrotnej na dworzec nie omieszkaliśmy sprawdzić lokalnych spotów żywieniowych. Admin postanowił grzecznie wyciągnąć od napotkanego tubylca namiar na najbliższe miejsce dystrybucji pokarmów typu pizza. Łepek okazał się przydatnym źródłem informacji i misja udała się w 100%. Po chwili kroczyliśmy ku domniemanemu przybytkowi rozkoszy kulinarnych. Pizzeria Domino okazała się jednak totalnym kawałem gówna. Nie żryjcie tam! Chyba że gustujecie w pizzach bezsmakowych. Co za crap! Admin polepszał smak swojego dania ("chcę najostrzejszą pizzę i jeszcze dodatkowe pikantne papryczki") sosem Tabasco lanym na tależ w obfitych ilościach. Mogłoby to tłumaczyć pojawienie się łez w oczach i kropelek potu na czole. Pani kelnerka miała nie lada ubaw.

Podsumowując wypad do Stolycy, nie mogę nie wspomnieć o totalnym niezrozumieniu idei Dziwnych Tabletek wsród fanów przegód Luke'a Skywalkera i Jar Jara (BTW: sprawdźcie moje foto story z tego wypadu). Nasze zachowanie było podobno gorszące! Aż chce się powiedzieć "ojej"... W wypowiedziach streszczających spotkanie w WWA padały w stosunku do mnie i Zwyrola określenia typu "zwięrzęta", "bydło", "dzicz". W prywatnej rozmowie webmaster jednej ze stron, która czasy świetności ma już dawno za sobą, posunął się nawet do stwierdzenia "ten Admin to jakiś fiut".

Nas, jako członków Zwyrols Squad takie określenia mogą jedynie cieszyć. Dziękujemy wszystkim za komplementy. Wiem, że niezwykle wkurwiająca musi być świadomość, że osoba obrzucana błotem jeszcze cieszy się z tego powodu. Co tam cieszy, chwali się wręcz! Ale wiecie dlaczego? bo MAM WYJEBANE.

A od dzisiaj wy również możecie mieć wyjebane! I to oficjalnie, pod szyldem Dziwnych Tabletek. Koszulki, które jak widać na zdjęciu sami sprawdziliśmy w akcji są już dostępne tylko dla wyjątkowych pojebów. Sprawdźcie ich zalety i wady:

+ PLUSY +
  • nosząc oficjalną koszulkę Dziwne Tabletki: Mam Wyjebane zwracasz na siebie uwagę wszystkich okolicznych przechodniów (przetestowane w Gdańsku i Warszawie, ale dotyczy to również do innych miast). Ludzie obracają się za tobą i patrzą ze zdziwieniem. Czasami otwierają nawet gębę.
  • zdobywasz Punkty Lanserskie. Duża liczba punktów ułatwia to komunikację z innymi zwyrodnialcami i odmieńcami

    - MINUSY -
  • nieważne ile koszulek kupisz i tak będzie za mało
  • noszenie t-shirtów Mam Wyjebane może mieć działanie uzależniające
  • nie testowano na zwierzętach

    Jak widać nasze koszulki mają więcej wad niż zalet, więc zupełnie nie rozumiem, po co mielibyście je kupować. No chyba że jesteście kretynami.

    SPECYFIKACJA TECHNICZNA
    - przód: napis "mam wyjebane", tył: logo DT + napis "łykasz?", rękaw: małe logo
    - colory koszulek: do wyboru, do koloru - takie jak widać na tych kwadracikach
    - colory nadruku: białe, czarne, czerwone
    - 100% bawełna
    - rozmiary: od S (jak "ssanie" lub "suka") po XXL (jak wafel Prince Polo)
    - t-shirty firmy: PromoStars (znane gówno)
    - jakość materiału: naprawdę dobra, good shit - 160 gram
    - odporność nadruku na pranie: wysoka (długo ponosisz)
    - HIT: TWOJA KSYWA NA KOSZULCE. Oczywiście za dodatkową opłatą, a jakże. Za +9 zł dorobimy w dowolnym miejscu koszulki twoją ksywę (np. na dupie albo w okolicy fiuta. Albo z tyłu na górze - jak sportowcy). 15 znaków max. Można wybrać dowolną czcionkę. Standardowo dajemy Arial Black.

    CENA: lepiej niż dobra: 39.90 zł.
    Wy uważacie, że za dużo, my że za mało, więc wszystko się zgadza :)
    Koszty wysyłki to 10 zł przy opcji za pobraniem lub 6 zł przy zapłacie przelewem z góry.

    Wiecie już co macie kupować, a teraz dowiecie się jak. Sprawa jest w sumie prosta jak prostata.
    Wysyłacie maila na franki@dziwnetabletki.com i podajecie następujące dane: - rozmiar (S / M / L / XL / XXL)
    - kolor koszulki (podaj numer z listy powyżej)
    - kolor nadruku (biały / czarny / czerwony)
    - twoje imię, nazwisko i adres (ulica, nr domu i mieszkania, kod pocztowy, miejscowość)
    - telefon kontaktowy, najlepiej komórka
    - rodzaj zapłaty (za pobraniem / przelew)
    - opcjonalnie, jeśli chcesz swojego nicka, to go podaj i napisz w którym ma być miejscu oraz wybierz czcionkę. Pamiętaj, że za nicka na koszulce dopłacasz 9 zł
    Potem czekasz na przesyłkę około tygodnia, dajesz panu listonoszowi kasę (ewentualnie robisz mu loda) i cieszysz się. Pieniądze za koszulkę wracają do nas żebyśmy mieli się za co najebać. Piękne i proste koło życia zamyka się, a potem wszyscy idą do domu.

    A teraz dla wszystkich którzy lubią molestować swoje koleżanki mam miły bonus w postaci... wywiadu sekszoologicznego z niżej podpisanym. Moja koleżanka z psychologii (nazwijmy ją "K") miała za zadanie przygotować na zajęcia coś w tym stylu. A jako że według niej jak najbardziej kwalifikuję się do teczki z naklejką "pacjęci" postanowiła dowiedzieć się o mnie tego i owego... for your pleasure... Data badania: 12.04.2004

    Badany nie deklaruje żadnych problemów w sferze seksualnej.

    Badany w trakcie badania jest zdenerwowany, roztargniony, nie potrafi się skupić, ironizuje, stara się obrócić wszystko w żart. Próbuje podważać kompetencje psychologa, jest roztargniony. Wypowiada się bardzo lakoniczne i oczekuje, że psycholog będzie sam opisywał i wnioskował na podstawie nielicznych informacji, których udziela. Jest nadmiernie sugestywny, dużo gestykuluje, porusza się, nie może usiedzieć w miejscu.

    Momentami staje się nadmiernie wylewny, bardzo chętnie opowiada o sytuacjach intymnych, które opisuje z detalami posługując się wulgaryzmami.
    To najciekawsza i najzabawniejsza część tego badania. Potem też są niezłe jaja i padają takie słowa jak "masturbacja", "seks oralny", "fantazje seksualne" a nawet.... tutaj nie uwierzycie... "dziewczyny"! No LOL po prostu!

    Ilość czytelników rośnie, więc listów też jest jakby więcej. Jak zwykle, nie dałem rady odpowiedzieć na wszystkie. Może następnym razem zatrudnię do pomocy Admina? Na pewno chcielibyście przeczytać co ma do powiedzenia o waszych mamach. trochę czytałem o memetyce ostatnio i zainteresowałem się Dziwnymi Tabletkami właśnie dlatego...

    ogólnie... o co chodzi?
    memetyka to oczywiście wielkie słowo na małe siku

    nie od niedawna wiadomo (ach te podwójne zaprzeczenia w języku polskim), że hasła i poglądy rozprzestrzeniają się wśród tzw. bydła jak wirusy STD (you know what i'm sayin', right?)

    Hitler, który nas pozabija niedługo, to klasyczny (i pewnie nadużywany) przykład: "praca czyni wolnym", "bezczynni nie dokonują podbojów" itp..

    wszystko wskazuje na to, że masz talent do odnajdywania memów w społeczeństwie i do tego przedstawiania ich w śmieszny sposób...
    można powiedzieć nawet, że "wiesz o co chodzi", a to tylko moja teoria na temat, co to dokładniej oznacza...

    przykłady:
    w temacie gejów, przeważnie wszystko co krąży w społeczeństwie to zwykłe memy, gdyż nikt tak na prawdę nie analizuje rzeczywistych badań na ten temat, które zresztą nie zawsze są wiarygodne i pewnie ciężko je odnaleźć (przynajmniej trzeba się postarać, aby to zrobić, a to często zbyt duże wymaganie :)

    często są to memy ze sobą sprzeczne, na przykład:
    "gejem się rodzi a nie zostaje"
    "geje prowadza normalne życie, tylko, ze szukają partnerów o tej samej płci"
    z drugiej strony:
    "homoseksualizm to cos nienormalnego, zboczenie"
    "geje są niemoralni, często uprawiają seks, są nosicielami wielu chorób wenerycznych"

    gdzie jest prawda? ja osobiście nie wiem i nie mam zamiaru nikogo krytykować, a tym bardziej bić/poniżać/gnębic z powodu, ze uważa się za "normalnego" hetero, geja, chrystusa, skina, punka, dresa czy kogokolwiek innego... ale być moze to kwestia charakteru a nie poglądów na temat czy gej jest normalny czy nie...

    poza tym wszystkie sformułowania na temat Polski które przedstawiłeś w [poprzednich] DT to też memy/stereotypy:
    "polaczek PRL-owiec czeka aż rząd da mu to co mu się należy"
    "piwo carlsberg jest najlepsze"
    "festiwal w opolu i sopocie to wiocha"
    "lepper to pierdolony burak, wstyd dla polski"

    trzeba przyznać, że niezależnie od prawdziwości tych stwierdzeń, są to zdania dosyć często powtarzane przez ludzi w polsce, wystarczy pobyć tu i tam, posłuchać...

    nie chodzi o to, ze chcę się wymądrzać, po prostu cieszy mnie "odkrycie" ścisłego powiązania memetyki i DT!

    poza tym cieszące i inspirujące jest również to, że DT same w sobie tworzą nowe memy i inne sympatyczne zdania i frazy, które są chętnie powtarzane przez czytelników, w tym także mnie :) np.
    "być debilem to komplement"
    "jestem fajny"
    czy wszystkie powiedzonka w stylu
    "crazy-ass-shit"
    "what-the-fuck"
    czy chociażby "to gówno cieszy"

    także jak dla mnie to wszystko jest taka społeczna zabawa, która jest inspirująca i może nawet służyć do lepszego poznania nas samych ! (wow :)

    so.. keep doing stupid, irrational job (if you like)

    ZiomoZiomo from Toruń
    Kurwa, powinienem się obrazić na tego maila czy jak? Bo jak dla mnie jest zajebiście mądry. Pozwólcie, że w miarę swoich skromnych możliwości umysłowych, odniosę się do tego całego tematu "memów" (Ojej! Memy! Ojej!).

    Jak sam zauważyłeś, to wielkie (choć krótkie) słowo na małe siku tudzież ka-ka. W gruncie rzeczy, chodzi o obiegowe opinie, tzw. prawdy ogólne, które zresztą sam skrzętnie wymieniłeś. "Pij mleko, będziesz wielki", "Jedz zupę, bo ostygnie", "Ucz się języków obcych, bo to podstawa w dzisiejszym świecie". Srutu-tutu. Eat my shit.

    I do tej pory mniej więcej przyklaskuję ci, drogi Ziomo-Ziomo from Toruń. Ale twoje stwierdzenie, że "wszystkie sformułowania na temat Polski, które przedstawiłeś w najnowszych DT to tez memy/stereotypy" skłoniło mnie do pewnej formy protestu. Tak, operuję stereotypami, ale właśnie dlatego pewne rzeczy nabierają humorystycznego posmaku. Bardzo dużo dowcipów opiera się na stereotypach (pomijam czysty absurd). Głupie blondynki. Czarnuchy = śmierdzące brudasty z wielkimi pałami. Żydki = złodzieje = politycy... i mógłbym jeszcze długo wymieniać. Używanie stereotypów ułatwia zatem nawiązanie nici porozumienia między czytelnikiem a moim pięknym umysłem.

    Jedziemy dalej z analizą. Piszesz: "Gdzie jest prawda? Ja osobiście nie wiem i nie mam zamiaru nikogo krytykować" [bla-bla-bla]. Słuchaj, umówmy się, nie mam aspiracji, aby głosić Prawdy Objawione, Ultymatywne Opinie i Jedynie Słuszne Wzory Na Życie. Nie mogę być obiektywny, bo nikt nie może! Każdy patrzy na dany wycinek rzeczywistości przez pryzmat własnych doświadczeń, nabytej wiedzy, pragnień i możliwości analitycznych mózgu. Cokolwiek to znaczy. Dlatego właśnie mam czyste sumienie krzycząc na głos, że Lepper, Giertych i Krawczyk to straszne buraki. Bo JA tak uważam, i DLA MNIE stanowią oni kwintesencję buractwa, obłąkania i kiczu. Właśnie w takiej kolejności.

    Tak, wiem, piszę straszne banały. Ale nie można wszystkiego sprowadzać do algorytmów, badań empirycznych, statystyk i obiektywizmu. Mam wyjebane na obiektywizm, bo jest po prostu nudny. A jeśli dodatkowo widzę, że więcej osób ma podobne do moich poglądy oraz że ludzie o poglądach zgoła przeciwnych noszą wąsy, czerwono-białe krawaty oraz strzygą się na łysą pałę, to tylko utwierdzam się w przekonaniu, że to JA MAM RACJĘ I WŁAŚNIE MOJE POGLĄDY SĄ FAJNE.

    Dzisiaj nie było jeszcze o ghejach, więc czas to nadrobić.

    Dziwne Tabletki chyba już zawsze będą miały na sobie progejowskie pietno. A przynajmniej dopóty, dopóki w naszym zaściankowym kraiku pedały będą traktowane przez większość społeczeństwa jak zboczeńcy, a do homoseksualizmu będzie przyklejona metka kontrowersyjności. Bo Dziwne Tabletki żerują na kontrowersji, schematach i umysłowej ciasnocie. Nie żebym czuł się specjalnie mądry. Ale czuję się wystarczająco pewnie, aby uważać, że należę do tej lepszej grupy ludzi, ktorzy przynajmniej nie oglądają polsatu.

    Ale ale. Zboczyłem nieco z pedalskiego wątku, oferując wam w zamian dawkę autouwielbienia. Pochylmy się przeto nad workiem z lisami i wyjmijmy przesyłkę od naszego stałego czytelnika Weasela, który poprzez poniższy list stracił w moich oczach, ale i tak należy do nielicznej garstki naszych czytelników, którzy w górnej partii swego ciała mają jakąś formę mógzu. Nieważne czy wyślizganego odpadkami przemiany materii, czy też nie. Witam

    Dziś będzie w miarę krótko...

    Z jednej strony miło mi czytać, że nie jestem prostakiem i nieukiem, z drugiej strony kija taka opinia z palców bluzgających na wszystkie możliwe sposoby nie daje podstaw do nadmiernej radości. Z trzeciej strony (ten kij to chyba proca) okazuje sie, że jestem łysym z wyślizganym kałem mózgiem...

    What a shame...

    Znalazłem w Internecie dość ciekawy artykuł i choć jest on przesycony obcą mi katolicką pseudopobożnością to jednak zawiera wiele istotnych argumentów na temat tego, że homoseksualizm jest elementem, który się w człowieku kreuje już podczas życia, a nie w momencie powstania dwóch helis kodu genetycznego.

    Człowiek został stworzony do pożycia w związkach dwupłciowych, co jest (niespodzianka!) nawet logiczne, bo inaczej przecież by tu nas nie było. Nie wiem czy uczono Cię Franciszku na biologii, że DNA samoistnie się regeneruje wiec stworzenie rasy ludzi homoseksualnych jest niemozliwe... Niemozliwe, bo gen homoseksualizmu nie istnieje.

    Mimo wszystko - gejem sie zostaje. Często nieświadomie, mimo woli, jak podaje wyżej wspomniany artykuł. Nie widnieje tam jednak jeszcze jeden powód, dla którego niektórzy decydują się na pożycie przeciwne naturze.

    Niech za przykład posłuży Robbie Williams - gość ma nieprzecietną kasę, wypróbował już wszystkich kombinacji seksu jakie mógl sobie wyobrazić, to teraz spróbuje z facetem. A może z psem, koniem, albo jakimś umarlakiem...

    Czy człowiek rodzi się pedofilem, nekrofilem i tym podobnym zboczeńcem? Czy człowiek rodzi się złodziejem? Pozdrawiam
    Weasel
    Zacznijmy od tego, że Franciszek to może być najwyżej z Asyżu. A ja z Gdańska jestem. No i poza tym daleko mi do świętości. Zresztą Asyż kojarzy mi się bardziej z przyprawą niż z jakąś mieściną.

    W swoimi liście zachaczasz o biologię, czyli o coś na czym w ogole się nie znam i czego nienawidzę od szkoły podstawowej, kiedy to musiałem wkuwać bardzo przydatną wiedzę z zakresu rozmnażania paprotników. Z lekcji biologii w liceum pamiętam z kolei, że paliłem zeszyty przed samym nosem nauczycielki, a ta głupia suka nawet się nie pokapowała.

    Mimo, że jestem ignorantem w sprawach biologii, to wiem, że istnieje coś takiego jak mu-ta-cja. Wiesz, był nawet taki film X-men i tam byli właśnie mutanci. A mutacja to odstępstwo od normy, większości. Rodzicie mutanta niekoniecznie sami muszą być mutantami. Tak samo jak rodzice geja nie muszą zdradzać pedalskich skłonności. I co prawda geje nie lewitują, nie panują nad metalem siłą woli ani nie strzelają ogniem z dupy, ale może właśnie mają jakiś zmieniony gen? Fajna teoria.

    Zresztą, co my kurwa wiemy o bilogii? Ja na przykład prawie nic. Ale w powyższy sposób bardzo łatwo obalam twoją teorię, że gejem zostaje się wyłącznie poprzez uwarunkowania zewnętrzne.

    No i jeszcze czas na wielki finał. Twoje wspaniałe pytania, w zamierzeniach najwyraźniej retoryczne, które miały, jak wnioskuję, rozwalić mnie do cna i sprawić bym skoczył z mostu krzycząc "Weasel jest geniuszeeeee aaaaaaaa!" Plum.

    No właśnie... czy człowiek rodzi się kryminalistą, zboczeńcem i psycholem? Tak, nauka udowodniła, że coś takiego jest możliwe! Nie powiem ci w tej chwili, który chromosom od lewej i jaka spiralka od prawej musi być skręcona pod jakim kątem, ale czytałem już wiele tzw. artykułów popularno-naukowych na ten temat. I topic ten nie wzbudza specjalnych kontrowersji, więc przyjmuję go jako pewnik. Nie jestem jednym z obłąkańców węszących wszędzie spiskową teorię dziejów. Nie muszę wciągać do nosa księżycowego pyłu, aby wierzyć, że lot na satelitę Ziemi jest możliwy. Dla mnie rzeczywistość to nie Matrix. Period.

    Tak więc jeśli generalnie przyjmuje się, że można urodzić się złoczyńcą, bo ma się coś poprzestawiane w genach, to ja w to wierzę. Tak samo jak można wyjść z pochwy od razu z większą lub mniejszą odpornością na raka i inne choroby. To że tata będzie cię bił a mama zagłaszczę cię na śmierć nie oznacza od razu, że skończysz na chemioterapii. Tak samo nie znaczy to od razu, że będziesz fagiem albo straightem. Nie wszystko da się zwalić na wychowanie, okoliczności itp. Tyle jeśli chodzi o odpowiedź na twój kiepsko wysmarzony stek pytań.

    Uff... ale się powymądrzałem. Ale nie myślcie, że to koniec cioto-pedalskie wątku. O, nie! Kolejny list w tej sprawie pochodzi od czytelnika z nieco niższym poziomem IQ niż poprzednika (przynajmniej tak wnioskuję z treści listu i sposobu pisania - ależ ze mnie sprytny detektywik). No to jedziemy z tym shitem...

    Witam! Pozwól Franki, że najpierw cię zacytuję: WHAT-THE-FUCK?!?! Łysi koledzy, może kiedyś dotrze do waszych wyślizganych kałem mózgów informacja, że pedałem się RODZI a nie ZOSTAJE.

    Dobra, zacznijmy od tego, że chyba mówimy o homoseksualistach. Pedał to określenie potoczne, i w sumie dobrze że istnieje (określenie, a nie pedał). Dobrze dlatego, że można mniej więcej odróżnić geja czy pedała od homoseksualisty. Nie wiem czy wiesz, ale wg badań tylko 10% wszystkich gejów na swiecie, rodzi sie homoseksualistami. Reszta to zboczency szukajacy nowej podniety, ktorzy umiejętność bycia obrzydliwym (sory, mnie to osobiście brzydzi) nabyli w trakcie swojego żywota. Polecam wejście na gg.pl i ściągnięcie sobie mp3 z 'gej' w nazwie. Tam można usłyszeć kolesia, który od młodości jest homoseksualistą i ma pociąg do chłopców. O ile wcześniej nie miałes kontaktu z żadnym gejem/pedałem/no ewentualnie homoseksualistą - to radzę posłuchać.

    A i jeśli możesz obiecaj mi, że w przyszłości dasz swojemu synowi wybór i nie będziesz go ograniczał. A nóż będzie pedałem (o sory - homoseksualistą)

    pozdrawiam
    Qrczaq

    P.S. Ten koleś z mp3 też ma dziewczynę więc czy NIE jesteś gejem to nic pewnego :P

    P.S. 2 Nie jestem łysy, a odbyt (mój) nie pozwala kałowi dostać się w okolicę czaszki.

    P.S. 3 Pewnie momentami przesadzilem, ale bywa.
    Jak widać, ten mózg wyślizgany kałem był strzałem w dziesiątkę. Nie ma to jak ukuć przyciągający zwrot.

    Jeśli chodzi o wyniki badań na temat homoseksualizmu, to zależą one głównie od tego kto je głosi. W zależności od potrzeb i poglądów zainteresowanych w grę wchodzą różne procenty, ułamki i mnożniki. Dlatego ja w swoich wywodach nie kieruję się statystykami a jedynie zdrowym rozsądkiem (moim!) i przekonaniami (moimi!). Jak można podawać i tak bezkrytycznie wierzyć w dane statystyczne na temat gejów jeśli praktycznie w każdej wypowiedzi figuruja inne liczby? Wywód ten miał za zadanie przekazać, jak głęboko w odbycie mam podane przez ciebie 10%. Równie dobrze mógbyś napisać 2 albo 87% - dbałbym o to równie mało.

    Na poleconą przez ciebie stronkę gg.pl wszedłem, ściągnałem co trzeba i przesłuchałem (co wam wszystkim też polecam). Rekacja? Totalna beka! :) LOL na maxa! Czy mnie to zgorszyło? NIE! Za to miałem ubaw jak chuj.

    Piszesz, że w przyszłości mam nie ograniczać swojego syna w wyborze drogi gay vs. straight. Może zacznijmy od tego, że nie chcę mieć żadnego syna, żadnej córki, ani innego badziewia. A gdybym hipotetycznie miał to oczywiście, że nie wydziedziczałbym go tylko dlatego że urodził się lub w jakiś inny sposób stał się pedałem. Na tym właśnie polega tolerancja.

    Ludzie lubią uchodzić za tolerancyjnych, liberalnych i w ogóle fajnych, ale często są po prostu hipokrytami. Oczywiście nikt nie jest rasistą, ale dlaczego jego córka ma wychodzić za czarnucha? Czy białych brakuje? Oczywiście nikt nie wysyła pedałów do obozów zagłady, ale gdyby jego syn okazał się gejem to... Tolerance: Polish Edition

    Aha, specjalną nagrodę w postaci złotego kloca wyślę temu, kto wyjaśni mi różnicę między gejem a homoseksualistą. :-)

    A teraz kilka pytań ogólnych rzuconych w stronę anonimowego tłumu: Czepiasz się gejów? Naprawdę nie masz nic lepszego do roboty? Jak można "pomóc" czy też "leczyć" kogoś skoro a) on tego nie chce b) nie czuje się źle będąc sobą c) nikogo nie krzywdzi? Gdzie w naturze jest napisane że KAŻDY osobnik musi się rozmnażać? Czy naprawdę czujesz się źle jeśli ktoś nie będzie tatusiem/mamusią? A co z heteroseksualistami, którzy po prostu nie chcą mieć dzieci? Czy takich osobników też trzeba leczyć, aby byli "użyteczni" dla społeczeństwa? Czy ktoś kto nie jest fabryką bachorów nie może być użyteczny społecznie? A co z tymi zastępami heteroseksualnych nieudaczników, którzy co prawda potrafią zrobić dziecko, ale wychowanie go jest już ponad ich siły? Czy oni są lepszymi, bardziej moralnymi ludźmi niż geje? Czy ruchanie lasek sprawia że czujesz się lepszym człowiekiem?

    Kurde, homosy znowu dostały w Tabletkach ponadprzepisową ilość miejsca. IGej znowu mnie ochrzani, że jestem zbyt progejowski. Ale moja pisanina nie wynika z tego, że czuję jakieś pokrewieństwo z panami lubiącymi panów. Nie odczuwam też przemożnej chęć bronienia ich praw. Ja po prostu nie znoszę nietolerancyjnych zacofańców. Gdyby większość społeczeństwa uważała (a kiedyś tak było), że miejsce kobiet jest przy garach, pieluchach i tarce do prania, to broniłbym ich z równą zaciętością.

    Na koniec pedalskiego kącika list, który rozwalił mnie do cna :) Widzieliście, że jesteście w zbiorze "pozytywnych stron WWW" nowej organizacji gejowskiej w kategorii "Serwisy LGBT"? Wreszcie zostaliście docenieni ;) I przyjęci do rodziny ;P Ale teraz to już chyba nie wypada rysować na żadne inne tematy? ;)

    Z wyrazami najgłębszego szacunku,
    oraz poważaniem,
    i tak dalej,
    Ludwik
    Franki, czy ty nie możesz znaleźć innego rysownika? Znowu opóźnienie.
    Już chyba ja bym coś szybciej narysował niż So-bitch...

    Pozdrawiam,
    Godai
    Jako że So-bitch jest od pół roku zakochany (co w jego przekonaniu oznacza, że może mieć już do końca wyjebane na DT) jestem otwarty na wszelkie sensowne propozycje. Czekam na ewentualne dema twórczości i deklaracje o chęci współpracy. Czytając (po raz kolejny zresztą) stripa z połowy czerwca, tak sie wpatrzyłem w ciepły mocz płynący z ekranu, że... nie zauważyłem nawet, kiedy zmieniliście tag TITLE w kodzie strony z "Internetowy Strip Komiksowy" na "komiks internetowy dla debili". Nie wiem jak dawno proceder ten miał miejsce, więc nie wiem też, czy jest to zasługa kolejnego komiksu wykonanego w MicroShit PAINt, czy po prostu tego, że w końcu stałem się pełnoprawnym debilem :). Ciekawym bardzo.

    Nuriel
    Tak, widzisz zmieniony tag, ponieważ wreszcie osiągnąłeś pełen poziom debilizmu. Gratulujemy awansu! Kolejny poziom wtajemniczenia osiągniesz przez zakupienie koszulki Mam Wyjebane. W końcu naprawdę wyjebane mogą mieć tylko prawdziwi fani. hello

    jestescie jak urban, novaday urbans, loodzaco zblizone do jego "dziela" ;P
    kurwa mac powinni o was moowic w telewizji hehe//

    /regards
    hiddenx

    A teraz czas na cykl listów z serii "W oparach absurdu". Nie mam zielonego pojęcia o co w nich chodzi i dlaczego trafiły akurat do nas. Równie dobrze mogłyby trafić na księżyc, do o. Rydzyka albo mojego kolegi Mariana. Ale nie przedłużajmy już dłużej. Naszymi gośćmi są dzisiaj... [brawa] Cześć! Mam parę pytań odnośnie egzaminu wstępnego z geografii:
    - czy można mieć własne czyste arkusze papieru?
    - czy oni dają jedną kartkę na której są zadania i odrazu trzeba na niej odpowiadac, czy może dają kilka kartek?

    Z góry dzięki za odpowiedź!!

    Pozdrawiam :-)

    No comment. Po prostu klasyk.
    Lecimy dalej z tym szajsem: W, którym miejscu znajduje się przeglądarka internetowa? ? .
    .
    .
    ? nareszcie dobry komiks, tzn. gej srajx bax, MUSI BYĆ FRES ZKURWA

    siin>?

    stefan// cokolwiek.com
    Ah, te dzisiejsze dzieciaki. Jeszcze sam do niedawna śmiałem się z oldtimerów, którzy przeklinali takie wyrazy jak "fajne", "czad" a nawet "cool". A teraz sam czuję się jak zgrzybiały starzec, bo zupełnie nie wiem o co temu kolesiowi biega. W każdym razie zwrot "gej srajx bax" bardzo mi się podoba i uważam, że jest l33t .

    przypomniałam sobie, ze cholernie dawno Was nie oglądałam/czytałam. W sumie pomysł przeglądnięcia dziwnych tabletek nasunął mi do głowy wielki kac, który wczoraj wieczorem w postaci zapowiedzi wielkiego kaca, czyt. fazy, nasunął mi kilka innych głupich pomysłów. Ale wracając do tematu... wstałam gdzieś z 3h temu i własnie skończyłam czytac/oglądać tabletki od deski do deski.

    Gdybym była szaloną nastolatka, to bym Ci pewnie napisała, ze się Tobą jaram jak chuj, a tak napiszę tylko, że zajebiście mi się podoba to co robicie. A i od zawsze nurtował mnie problem So-bitch'a. Moja koleżanka się uśliniła, jak zobaczyła Jego zdjęcie, a ja ekhm.. Nie no. Oby tak dalej chłopaki, bo ja juz prysznic w tym momencie muszę. Cześć.

    gos
    I to tyle jeśli chodzi o listy.
    A teraz zaprezentujemy nową ideę na naszych łamach - rozmowy Frankiego i Zwyrola pod wspólnym tytułem "od pedała do pedała, czyli pierdu-pierdu o niczym". Admin dostał wreszcie na DT możliwość wypowiedzi własnych poglądów. Tym samym obaliliśmy mit, że jest anal-fabetą.



    Franki: Witam cię, Zwyrodniały Adminie! Czy doszedłeś już do siebie po ostatniej libacji alkoholowej? Ufam że tak, więc przejdę do tematu naszej dzisiejszej dysputy. A jest nim pojawienie się od września Tomasza Lisa w Polsacie - skurwiałej stacji dla debili. Tzn. nie zrozum mnie źle, bo my też jak najbardziej jesteśmy debilami, ale ludzie wlepiający swe gały w ekran ze zjebanym słoneczkiem wyznaczają zupełnie inne standardy debilizmu, czyli ultradebilizm.

    Zwyrol: Witam Cię Franki! Oczywiście że doszedłem do siebie potrzebowałem tylko małego klina i już jest dobrze. A ty palancie co się tak Polsatu uczepiłeś? Może i to jest skurwiała stacja ale trafia w sedno zapotrzebowań tego zamieszkałego przez debili kraju! Mnie osobiście Polsat bawi. To staranie się stworzenia wizerunku poważnej stacji TV dla inteligencji poprzez małpowanie pomysłów z TVN (który też się już zjebał pod publikę) jest naprawdę cieszące. Czekam z niecierpliwością żeby zobaczyć jak Lis odnajdzie się w tej żałosnej beznadzieii.

    Franki: To że prywatne stacje TV "robią pod publikę" nie jest według mnie żadnym grzechem. W końcu muszą zarabiać na czymś pieniądze, a bez odpowiedniej oglądalności poszłyby prosto w przepaść dla samobójców. Oczywiście szkopuł leży w rodzaju publiki, jaką stara się ściągnąć do siebie stacja. Czepiam się Polsatu jak rzep psiego ogona, bo ich targetem są dresiarze, wieśniaki i buractwo. A do niedawna nawet discopolowcy.

    Zastanawiające, czy jeden samotny Lisek będzie w stanie przekształcić tą obleśną telewizję w coś bardziej przyswajalnego. No i czy w ogóle będzie chciał?

    Oprócz siedzenia na ważnym fotelu członka zarządu, Lis ma prowadzić swój program autorski. Nie wiem jak ty, drogi Adminie, ale myślę że to jego gówno może dobrze śmierdzieć. Bo mimo całej beznadziejności Polsatu jest tam jeden program, który od czasu do czasu śledzę i który dostarcza mi trochę rozrywki. Mówię tutaj o szole z Kubą Wojewódzkim.


    Zwyrol: Jeden program z Wojewódzkim wiosny nie czyni i nie uczyni też show Lisa. A co do publiki jaka ogląda Polsat to popatrz sobie na statystyki oglądalności widocznie w naszym kraju znacząco przeważają buraki. Lis ma według mnie dwie możliwości albo spróbuje zrobić coś z "polotem" albo dołączy do żenującego wizerunku Polsatu. Tak czy owak nie zmieni napewno oblicza całej stacji starającej się aby idioci poczuli się "inteligentniej". Jednakże mam nadzieję, że wprowadzi powiew oryginalności nawet jeżeli tylko w ramach swojego szołu i nie będzie powtarzał starych pomysłów. Sądze iż powinniśmy w tym momencie zakończyć naszą dysputę bo jak mówi stare porzekadło "pożyjemy zobaczymy", poczekajmy więc na pojawienie się Liska w Polsacie i wtedy ocenimy jak się spisał.

    Franki: No właśnie. Więc może wróćmy do ssania kutasów?

    jestesmy fajni

    Nowe stripy!
    Dziwne Tabletki

    Twój email



    dowiedz sie wiecej >> 
    ...czyli pojebane zdjęcia Frankiego...