![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
||||
|
|
The Gej Strikes Back 18/06/2004 |
|
![]()
Proszę, proszę... wygląda na to, że magiczny kutas So-bitcha nabył nową umiejętność, wskazującą jakim kursem mają płynąć Dziwne Tabletki. Pisałem o tym ostatnio, ale powtórzę dla tłumoków z lukami w pamięci: wasz nisko uniżony i zakochany po nasadę fiuta rysownik DT, wymusił na mnie pół-szantażem pisanie o rzeczach bardziej poważnych niż sikanie do butelek, picie moczu, robienie kupki oraz wymiotowanie. Tzn. nie żebym miał jakiś zakaz na te topici. Po prostu miałem zacząć pisać JESZCZE o czymś innym. No i zacząłem.Okazało się, że słusznie, bo feedback jaki dostaliśmy po policyjnym stripie można zakwalifikować do kategorii "imponujący" (...i jak penis stojący! - nie mogłem się powstrzymać). Z drugiej strony uderzyła w fala krytycznych komentarzy, że niby co my odwalamy, że DT powinny być burackie z definicji (z czym się w znaczniej mierze zgadzam) i w ogóle, że może zaczniemy wzorować się na "dowcipach" rysunkowych z Dziennika Bałtyckiego. Jest jeszcze trzecia grupa czytelników, składająca się z jednej osoby (w takim razie należy rozważyć czy jest to rzeczywiście grupa). Tak, mówię tu o IG, który zawsze uważa, że jesteśmy do dupy niezależnie od tego co robimy. Ale ten pan jest gejem, więc zabawy analne go kręcą i odczytuję jego dupne komentarze jako komplement.
Geje. Pedały. Cioty. Homosy. Niejaki Morky z niejakiej Stolycy zarzucił mi, że jak nie mam o czym pisać, brak mi weny itp., to piszę o pedałach. Że jest to niejako temat zastępczy, zasłona dymna ukrywająca moje lenistwo. Otóż, nie, drogi panie. Ustalmy pewne rzeczy: geje (a tym bardziej ich przeciwnicy) są ZAWSZE śmieszni a temat jest praktycznie niewyczerpywalny. Szczególnie ostatnimi czasy, kiedy to homo-aktywiści tłumnie wyłażą na ulice pod sztandarami równości 4 all. I mają rację. Kurwa, i mają ją jak chuj!. Anty-pedały (a de facto jeszcze większe cioty niż ci z którymi walczą) z Młodzieży Wszechdupnej i Ligi Polskich Rodzin Gejowskich też chcą zakomunikować światu o swoim istnieniu i ochoczo towarzyszą wszystkim akcjom gejowskim. Niestety, nie zauważają że jedynie obnażają własne buractwo i zacofanie oraz - to już zupełnie marginalna sprawa w naszym kraju - łamią prawo. Totalne skretynienie tych "jedynych prawdziwych patriotów" bardzo dobrze zobrazowała audycja w Trójce. Słuchałem i uszom nie wierzyłem. Pan Burak z Młodzieży Równo Ogolonej rzucał argumentami rodem z XIX wieku. No bo przecież pedlastwo jest sprzeczne z naturą! No bo przecież to choroba i trzeba TO leczyć! No bo jak możemy tolerować żeby ktoś był INNY NIŻ MY?! Nie możemy! Dlatego musimy z tym walczyć. Aha, no i jakby ktoś miał wątpliwości to (tu cytat) "życie homoseksualistów polega tylko na kontaktach seksualnych, rozprzestrzenianiu HIV, itp.". No comment. Na argument, że Światowa Organizacja Zdrowia nie uznaje homoseksualizmu jako choroby łysy kutas rzucił ripostą, że "jedna z francuskich pisarek uważa że to jest choroba". LOL. Ja pierdolę, LOL :-) Oczywiście nie potrafił przybliżyć o jaką pisarkę chodzi. Doszczętnie rozbawiło mnie stwierdzenie, że homo-aktywiście podobno chcą, aby młodzi ludzie mieli wolny wybór miedzy orientacją homo lub hetero. No tak, kurwa, no tak...
WHAT-THE-FUCK?!?! Łysi koledzy, może kiedyś dotrze do waszych wyślizganych kałem mózgów informacja, że pedałem się RODZI a nie ZOSTAJE. Wysoka kultura osobista przedstawiciela Młodzieży Wszech-Burackiej została pięknie obnażona przy końcu audycji. Na propozycję prowadzącego, aby goście pożegnali się ze sobą w cywilizowany sposób buraczek stwierdził "ja niestety nie wiem co robił pan Biedroń z rękami przed wejściem do studia". Dla wszystkich nowych czytelników oraz totalnych debili, którzy myślą, że mam coś przeciwko pedziom, mały disclaimer: a) nie jestem gejem b) jestem hetero i NAWET mam dziewczynę c) widok dwóch liżących się facetów wydaje mi się cokolwiek dziwny d) co nie znaczy, że mnie gorszy lub sprawia że chcę ich pobić, zamknąć w obozach albo izolować e) jeśli kwalifikujesz się do kategorii "nowy czytelnik" lub "totalny debil" to i tak chuj ci w dupę. Czy pierdoliłem już o polityce? A może nawet o Polityce? Jeden z ostatnich coverów tego tygodnika zajmuje miła gęba naszego idola "Tomasz-Lis-(już nie)-Fakty-witam-państwa". Zagłębiając się w sens skleconych tam zdań, wyłuskałem informacje, że TL (z ang. ti-el) jeździ po Polsce, niby to promując swoją książkę, a de facto przeprowadzając polityczno-marketingo-podnoszące-na-duchu spotkania z ludem łakomym jego słów. Przemyślimy z So-bitchem ewentualne poparcie medialno-moralne dla Lisa, jeśli zdecyduje się na start w jakichś wyborach. W sumie nieważne w jakich, ważne, żeby był Lis. Ciekawe tylko czy Pan-Była-Gwiazda-TVN jest zainteresowany poparciem dwóch debili piszących na swojej stronce www "Idźcie kurwa głosować na Lisa, bo jak nie to wpierdol!". SLD by pewnie był, bo u nich z poparciem dość krucho ostatnimi czasy. I dobrze im tak, pierdolonym komuchom. No i chuj bombki strzelił. Powyższy akapit pisałem jeszcze przed ogłoszeniem nowego miejsca pracy Liska. Długi "cykl wydawniczy" DT, czyli czas w którym So-bitch olewająco szcza barszczem na was i na mnie, sprawia, że niektóre sprawy o których piszę są już nieaktualne w dniu publikacji nowego stripa. Anyways... Lis będzie pracował w Polszicie. Moja pierwsza reakcja? Ciepły rzyg, oczywiście. Druga reakcja? Soczysty spaw, po raz kolejny. Czy to oznacza koniec Lisa, koniec żałosności Polshitu, a może coś jeszcze innego? - tego dowiemy się dopiero za kilka miesięcy. Póki co przynajmniej jednego możemy być pewni - zapomnijmy o ścieżce politycznej byłego prezentera Faktów. Wygląda na to, że chłopak pozostaje w grze po stronie dziennikarzy. I chyba dobrze. Ale żeby Polsat? Boshe... Swoją drogą, nie odnieśliście ostatnio wrażenia, że po odejściu w cień "żelaznego kanclerza" Millera, szeregi SLD rozwarły się niczym prostytutka w pracy? Najlepiej obrazowało to głosowanie nad raportem Pewnej Głupiej Suki z Komisji Śledzczej, będące totalną kompromitacją postkomuchów. To już nie jest ten sam zbity, trzeszczący jednym głosem sojusz. Teraz każdy człon-ek ma przed kamerami swoją opinię, często sprzeczną ze zdaniem partyjnych kolesi. Nie ma ich tam chyba kto trzymać za jaja. No bo przecież nie Janik, ten bęcwał z wąsami, irytujący do szpiku kości. Kolejny mocny agent to Dyduch, ścigający się z Kalinowskim (PSL, dla politycznych anal-fabetów) w konkursie o miano najszerzej rozdziawionej w uśmiechu paszczy. Na koniec galerii osobliwości zostawiłem sobie spaślaka Oleksego z głosem wskazującym na zalegającą między strunami głosowymi golonkę, pałaszowaną pośpiesznie pomiędzy jednym a drugim wywiadem. Tak czy siak SLD leży i kwiczy jak mała świnka. Teraz należy ją tylko dorżnąć. Po drugiej stronie sceny też nie jest najciekawiej. LPRy, PiSy i inne zdewociałe organizacje mają się cały czas nieźle (LPR na drugi miejscu w ostatnich wyborach = paranoja!). Z nimi nie ma właściwie o czym dyskutować, oprócz obowiązkowych ślubów, rodzenia dzieci, szycia flag i wyplewiania z narodu moralnej zgnilizny.
Zerowy poziom identyfikacji z "pro-narodowymi" partiami, stowarzyszeniami i innymi "-iami" sprawia, że czasami nie czuję się zupełnie Polakiem (o tym problemie pisał też u nas Beny w felietonie). I, co gorsza, dobrze mi z tym! No bo jak tu się identyfikować, kiedy mam wyjebane na debili biegających za piłką, na Małysza wykładam ciepłego loda, i nawet skaczące wesoło cycki siatkarek nie robią na mnie wrażenia. Nie nauczyłem się również przeżywać emocjonalnie podwyżki cukru o xx groszy oraz skandalicznie wysokich cen wołowiny czy innych podrobów. Będąc konsekwentnym w swojej anty-polskości, omijam szerokim łukiem wesołe festiwale muzyczki w Opolu, Sopocie i innych pomniejszych wiochach. Gardzę weselami i pijańskimi piosenkami. Wolę Carlsberga niż OJczystą. Nie znam kultowych polskich seriali sprzed kilkudziesięciu, a nawet kilkunastu lat. Nie tęsknię za PRL. Nie czekam naiwnie do kolejnych wyborów, aż przyjdzie nowa władza i coś mi da "za to że żyje". Więc, jak widać, nie jestem 100% Polakiem. Po co napisałem ten akapit? Nie wiem, pewnie dlatego, że rzygam tandetą i głupotą. Choć oczywiście sam jestem głupim jak but ignorantem, dzifką która robi drugi rok studiów przez trzy lata (jak dobrze pójdzie). Więc może mam jednak w sobie jakiś gen polskości? But who cares? Hookers?OK, odwaliłem swoją pańszczyznę, pisząc o poooowaaaaażnych sprawach, a teraz może zajmę się czymś co lubię najbardziej, czyli kretynizmami? Cool! No więc, chcecie wiedzieć co durnego zrobił ostatnio Admin? Chcecie? Jasne, że chcecie! :-) Któż by nie chciał? Otóż... Zwyrodniały Admin... biegał... w... Gdańsku... po... Grunwaldzkiej... i... w... Sopocie... po... Monciaku... NAGO !. Yeach! Z penisem, dupą i wszystkim! Szalone, szalone gówno! Crazy-ass-shit! :-D Oczywiście każdy pierwszy debil z brzegu może się rozebrać i biegać z wymachującym na lewo i prawo kutasem. Z tymże jeśli robi się to w jasny dzień na największej ulicy Gdańska oraz na najbardziej znanym deptaku w kraju, to jest to już wyczyn warty uwagi. Dowody na posuniętą do granic niemożliwości głupotę Admina istnieją w postaci zapisu audio-video. Prawdopodobnie kiedyś zmontujemy filmik z naszymi najdurniejszymi akcjami i będziecie mieli okazję przekonać się na własne oczy co wisi między nogami Zwyrola. Jakim sposobem nie natknęlismy się na żadenen patrol psów albo straży wiejskiej? Nie mamy kurewskiego pojęcia! Łączny czas ekspozycji pindola na światło dzienne wynosił około 20 minut i jakim cudem uniknęliśmy spotkania pierwszego stopnia z przedstawicielami władzy pozostaje niewyjaśnioną zagadką. Rekordowo duża ilość listów przyprawiła nas o mrowienie w kroczu. Niestety, z powodu ograniczonej liczby stron nie jesteśmy w stanie wydrukować wszystkich. Wybraliśmy zaledwie część z nich sprawdzoną metodą "ten chuj jest mój a tamten twój". Dzisiejsze maile nawiązują do ostatniego tekstu pod stripem, czyli policja, moda na lata '80 'n' shit... no to lecimy... Dobre, że wykazałeś obiektywizm w całej nagonce na policję. Są przecież w ich szeregach i dobrzy z misją i skurwysyny. A powtarzanie hasła CHWDP jest dla mnie manifestem braku samodzielnego myślenia. Pozdro! Beny www.beny.lublin.prv.pl
fakt, że lata 80-te to nieopisane wręcz wieśniactwo i szmira do nieskończoności, ale jakie to piękne... bad boys blue nie nakurwiali może tak ciężko, mocno, głośno, okrutnie i agresywnie jak zespół wszechczasów czyli linkin bizkit, ale należy przynajmniej uszanować za to, ze mieli odwagę publicznie pokazać swoje straszliwe ryje. na otarcie łez samantha fox hwdp sado www.sadowski.nets.pl Jako, ze niegdyś określony zostałem jako "człowiek, którego IQ jest wyższe od jego wieku" w istocie postanowiłem się tak zachować i przez czas długi nie odzywałem się na żaden z poruszanych przez Ciebie, Franciszku, tematów. Mą duszę napełnia ogrom nadziei spowodowany Twoja deklaracja zejścia ze ścieżki "prostolinijnych", choć fragment ostatniego stripa dotyczący libacji i skutków picia, może nie wódki ale napojów (jak widać nawet dosłownie) wyskokowych, część tego optymizmu odbiera. "Błądzić jest rzeczą ludzka, lecz głupców rzeczą trwać w błędzie". Szkoda tylko, że tak niewiele osób wyciąga wnioski z błędów innych... Zdecydowałem się na napisanie tego listu z powodu miłego zaskoczenia Twoją opinią na temat incydentu z Juwenaliów (na trzecim obrazku stripa brakowało tylko tekstu a'la Trinity - "Dodge this"), której nie spodziewałbym się od człowieka zachwycającego się produkcjami filmowymi pokroju XXX (chodzi mi naturalnie o film z panem Vino TurboDiesel'em a nie kino-bambino). Zdecydowanie się z nią zgadzam - niedopatrzenie niedopatrzeniem, ale nie byłoby strzelania, gdyby studenci, czy jak wolisz - "zjebane dresy" - nie zaczeli się zachowywać jak Ty po wiśniówce. Szkoda, że przy każdej tego typu imprezie jest w ogóle potrzebna interwencja służb porządkowych. Zabawa to zabawa, a jak chcą sie napier***** to zapraszamy na ustawkę za miasto. Co do mody chciałem się rozpisać, ale to nie ma sensu, bo to tak jak z gejostwem - to trzeba tępic, bo jedyne na co ma ochotę to wleźć ci w dupę... A Tablety? Cóż - odrobina pracy nad ortografia - w sensie takich podrzędnych błędów typu "w śród" - i znów będzie dobrze. I powiedz So-Bitch'owi, żeby obierał inną parabolę lotu krwi, bo to tak lekko nierealnie... Choć w sumie to i tak wszystko Matrix... A stripy w istocie pojawiają się w totalnym bullet-time ;) pozdrawiam, Weasel Ale odbiegłem od tematu ... tematu Policji. Czepiają się jej wszyscy. Spoko, wiem, że jest to nie doszkolona, nie opłacana dobrze placówka w której bardzo często siedzi grupka kretynów, ale szczerze zadajcie sobie "jedno zajebiście ważne pytanie" Czy kiedykolwiek WAM, nie przyjaciołom, znajomym bratu siostrze WAM zrobiła coś policja? Wiemy, że policja działa źle, ale czy to jest argument by nosić koszulki "HWDP" (spotykane najczęściej u 10-12 letnich hip-hop-mułków). Jeśli uważacie, że tak to puśćcie sobie jakieś ambitne piosenki w stylu "Hej Suczki" (jeszcze lepiej jak jesteś kobieta [blondynka] i zaczniesz to śpiewać), albo pójdźcie do jakiegoś dziennikarza i zapodajcie mu z "dyńki" w kiblu podczas wywiadu. W Polsce bardzo dużo rzeczy działa nie tak jak powinno. Choćby sądownictwo, albo szkolnictwo, ale czemu nie nosicie koszulek HWDS (cHuj W Dupę Sędziom) lub HWDN (cHuj W Dupę Nauczycielom) ... bo to nie jest "trendy" (zajebiste słowo ... od razu podskoczy wam wyszukiwalność w wyszukiwarkach :>). Nie lepiej by było nosić koszulkę HWDZ (cHuj W Dupę Złodziejom)? Nie, bo samemu się jest najczęściej ziomalem (znów dla wyszukiwarek) spod bloku, który kradnie by zarobić na blanta (to też ... :>) i się spalić. Drogi Franki, to nie jest nagłe pojawienie się takich statusów ... ludzie zawsze tak myślą, a jak tylko usłyszą, że coś się stało i była policja i byli ranni ... i już setki rożnych opisów... Albo przejdź się czasem po ulicy, spójrz w telewizor, albo monitor ... co widzisz? Nienawiść. Jesteśmy prostym motłochem kochamy nienawidzić ludzi sukcesu, księży, żydów, sąsiada czy własnej żony... Wiem, wiele razy wyjechałem poza główny wątek, ale ten jeden wątek ma wiele bardzo ważnych wątków pobocznych. Kończąc to wszystko chciałem napisać tylko, że MI nigdy Policja nic nie zrobiła i nie mam powodów by na nich narzekać. Oczywiście nie są wspaniali, ale nie są też tacy źli, brakuje po prostu na ta placówkę pieniędzy ... i to nie pierwszy raz w naszym kraju. I tym smutnym akcentem żegnam was i pozdrawiam. Solo-ny ;) PS. Nareszcie jakaś opinia zgodna z moją. Policja jest od pilnowania. Co, mieli stać i patrzeć jak te buraki w nich rzucają? A tak poza tym to chłopak, który zgiął nie był studentem, więc co na juwenalkach robił? A może był jednym z tych kiboli (pojebów)* ? Dziewczyna, która także straciła życie, siedziała w klubie. I gdyby nie wylazła zobaczyć co się dzieje to by żyła. A do tego jeszcze jakiś kutas jej telefon zajebał. No to se popisałem. Teraz trzeba zacząć coś robić, bo już siedzę godzine w worku** i nic jeszcze nie zrobiłem (nawet qpy). Pozdrovionka. Harry www.cfaniacy.prv.pl (nie wchodzić) * niepotrzebne skreślić ** (z ang. WORK = praca) :) Master Mc Szła dzieweczka do laseczka. Penis nie zając, nie ucieknie. Jestem studentką Uniwersytetu w Łodzi i mieszkam na osiedlu akademickim. Cała ta sprawa z policją strasznie nie wkurza. Tyle się mówi o tym, że policjanci popełnili błąd i jasne tak było.......ale czy ktoś w końcu jasno i wyraźnie wspomni o tym, że kibole przyszli zdzielić buźki studentom? Przecież im nie chodziło o zabawę (chociaż to może być różnie pojmowane). Oni okrążyli bawiących się na ulicy i lali kogo popadło. Wkurza mnie to, że w prasie mówi się chuligani przyszli na juwenalia.... oni przyszli z wyznaczonym celem - chcieli zamieszek i je mieli. Nie wierzę, że przychodząc w takiej liczbie nie liczyli się, że mogą kogoś zabić . Czy ktoś w końcu z nimi coś zrobi? Mają już stadiony.... nie wystarcza???? Czy ich w ogóle dotknęła matka ewolucja? Chcecie znać moje zdanie.....otóż efekt będzie taki, że przy następnych zamieszkach policja będzie wyjątkowo ostrożna i kibole dopiero poszaleją sobie przy kolejnych juwenaliach. A tak w podsumowaniu, wiem że było ich około 25, a policjantów koło setki. Czy ktoś udzieli mi informacji ilu postawiono jakieś zarzuty? Dwóm...trzem .... a co z resztą???? Super mamy państwo prawa!!!!! Kasia Druga sprawa, ja myślałem ze Kraków to miasto inteligenckie, a większość polskich idiotów mieszka w Warszawie i Poznaniu. A tu taki chuj......Nie to żebym pedałował, jak widzę dwóch facetów całujących się to mi się chce rzygać, no ale kurwa.....skąd są tacy ludzie? Stracone pokolenie. Franki, jeśli to zdjęcie faceta z podpisem Rudolf to ty, to ci kurwa współczuje i założę konto na plastyka. Fundacja na rzecz optymalizacji Frankiego do życia w społeczeństwie ;-) Heh, no tyle pierdolenia, czekam na następny odcinek. A komiksy So-bitcha to najlepsze gówno jakie widziałem w życiu. aen shit is real ! ale nie mogę nie zauważyć wszechobecnego LANSU na waszej tabletkowo-napletkowej stronie. jednak nie mam wam tego za złe, gdyż LANS w dzisiejszych czasach to podstawa, wiec bądźcie dobrymi LANSIARZAMI. Best regards, jaspersen
Elo dzieciaku, nie dość, że się lansujemy to jeszcze baunsujemy! Czujemy to gówno, yo... yo... zapodaj blantunia do Tedunia.Wakcje są już faktem, więc czas jest jak najbardziej odpowiedni, aby ćwiczyć swoje zwyrodnienie, brać udział w pojebanych akcjach i dzeć ryje gdzie popadnie. No i nie zapominajmy o Woodstock. A jakże, będziemy tam, jak rok temu. Kto będzie chciał z nami chlać na tej pięknej imprezie niech pisze już teraz. Zgadamy się, wymienimy śliną i wymacamy. Czego sobie i wam życzy... patrz na to: ![]() So-bitch (10:44) no widziałem już So-bitch (10:45) i co? So-bitch (10:45) tak będzie... So-bitch (10:45) obawy starych ludzi którzy przeżyli wojnę sie spełnia Franki (10:45) mam wyjebane So-bitch (10:45) szwaby nie sa takie złe Franki (10:45) nie kumasz ze juz teraz wszystko co najwazniejsze jest zagraniczna wlasnoscia Franki (10:46) w tym szwabska So-bitch (10:46) OJEJ Franki (10:46) no wlasnie OJEJ So-bitch (10:46) ojej? So-bitch (10:46) no własnie o-Jej Franki (10:46) i nic to nie zmienia So-bitch (10:46) ejej So-bitch (10:46) ujej So-bitch (10:47) jak juz wykupia wszystko to przyjdzie Hitler i nas zabije ![]()
![]() |