![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
||||
|
|
rywinGEJt 04/05/2003 |
|
Przygladajac sie pracom komisji sledczej nietrudno podniesc sobie poziom humoru w organizmie. Choc nie sadze, by poprawa samopoczucia obywateli byla glownym powodem powolania tego organu. Przeciez Polacy maja setki innych okazji do ubawu na poziomie cyrku. Nie trzeba szukac daleko. Pierwsze skojarzenie z klaunem jest oczywiste - mam tu na mysli najwiekszego-pierdolonego-buraka-i-wiochmana - Leppera. Az dziw, ze nie poprosil o wydrukowanie tego tytulu na swoich wizytowkach... a moze jednak? W koncu nigdy nie mialem okazji przyjrzec sie jego wizytowce. Ciekawa obserwacja: poziom glupoty, chamstwa i bezczelnosci tego buraka rosnie wprost proporcjonalnie do ilosci godzin spedzonych na solarium. Stwierdzenie tylez banalne co cieszace! Wracajac do glownego tematu (z ang. main topic) naszego dzisiejszego spotkania... cholera! - znowu bede musial wspomniec o samoobronie (pisownia mala litera zostala wprowadzona z premedytacja). O ile gapicie sie od czasu do czasu w telewizor, rozumiecie co do was mowi, a w dodatku potraficie zapamietac tresc przekazu przynajmniej przez 10 min. (w przeciwienstwie go wiekszosci Polakow), slyszeliscie zapewne, ze od dluzszego czasu w komisji sledczej Buraczana Partie reprezentuje nowa poslanka - Renata Beger. O poziomie intelektualnym i najwyrazniej nieusprawiedliwionym poczuciu wlasnej wartosci tej kobiety moglismy przekonac sie jakis czas temu w "Kropce nad i" na TVN. Po natrafieniu na notatke "Afera Rywina - poslanki z adrenalina" w Newsweeku, wszystko stalo sie jasne. Cytacik: Jako, ze uwazam czytelnikow Dziwnych Tabletek za ludzi inteligentnych, nie bede nawet staral sie wymyslic komentarza do powyzszej notki. W glowie kolacza mi za to dwa pytania pani (to slowo naprawde ciezko przechodzi mi przez klawiature) Beger, zadane, o ile mnie pamiec nie myli, wiceprezesowi Agory: 1. Jak wyglada pana notes? 2. Za jakiego czlowieka sie pan uwaza Czy ta suka moze byc naprawde az tak tepa?!?!?!? * * Pragne zauwazyc, ze jest to jedynie pytanie. Stosuje tu logike Pana Przewodniczacego Andrzeja Leppera, ktory znak zapytania stosuje jako wentyl bezpieczenstwa przed oskarzeniami o oskarzenia. Zmieniajac temat dzisiejszych rozwazan na bardziej obrzydliwy, donosze o kampanii reklamujacej gejostwo, ktora juz niedlugo rozgorzeje na naszych ulicach. Z pomoca znowu przychodzi Newsweek (z pol. Nowiny Tygodnia): - Homoseksualista moze byc nasz sasiad, kolezanka z pracy, sprzedawca w kiosku czy dentysta - mowi Tomik Tybora [pewnie gej - kolejny przyp. Frankiego], PR koordynator kampanii. Auto-UPDATE: powyzszy text pisalem ponad dwa miesiace temu (stad nieswieze daty), naiwnie wierzac, ze So-bitch zdazy narysowac strip w terminie. Mylilem sie. Po raz kolejny umyslowe braki mojego co-workera daly o sobie znac i chlopak probowal pobic rekord nie-rysowania. Prawie mu sie udalo. Wracajac do prawdziwych gejow - akcja "Niech nas zobacza" zostala zabanowana przez prawicowych pojebow. Plakaty mozna zobaczyc jedynie na kilku wystawach w kraju (a nie na tysiacach citylightow i billboardow), ktore nie zostaly odwolane. Osobiscie wbijam loda w to, czy te plakaty pojawily sie czy nie, ale cala akcja pieknie pokazuje zacofanie duzej (i najwyrazniej wplywowej) grupy ludzi, ktorzy zostali wybrani by rzadzic krajem na szczeblu lokalnym. Cioty. Na oslode macie zdjecie, ktore stanowilo prawdopodobnie inspiracje dla calej akcji ;-) THX to our ziom Kazik for sending this shit: ![]() A teraz czas na list od czytelnika. Czytajcie z usmiechem na twarzy: Ksiadz Rydzyk :) A na koniec mojego wywodu mala galeria zdjec z majowki 2003, ktora spedzilismy w Tuchomku (respect dla Zuzy za organizacje. Sorry, ze ucieklismy rano nie mowiac nic nikomu :)).
Jasnie oswieceni. Od lewej: So-bitch, Kazik, Franki. ![]() Autostrada do nieba. So-bitch ma juz dosc. (w tle jest samochod, ale go nie widac) ![]() Franki: Oooo! A co to?!? P.S. Kacik gejowski zostanie zamieszczony prawdopodobnie na poczatku tygodnia. IG oddaje sie pewnie w tej chwili cielesnym rozkoszom (bleeee) i nie ma czasu na pisanie. Franki O spleszu slow kilka Witam ponownie. Po raz kolejny staje w obliczu wykrzesania z zakurzonych zakamarkow swojego mozgu odrobiny potencjalu, ktorego niewielkie poklady zalegaja tam jeszcze z czasow kiedy umialem uzywac dlugopisu. Mialo byc tak pieknie. Mial byc drobiazgowy referat o masturbacji... ale nic z tego. No coz, nie ma co rozpaczac, bo w zamian dostajecie kolejny bezsensowny zlepek moich wypocin. Przyszla wiosna. Pare razy potknela sie po drodze, ale czuje, ze zadomowila sie juz na dobre, a piekne, sloneczne dni beda rozjasniac nasz ponury zywot przez wiele dlugich miesiecy. Korzystajac z laskawej aury zdazylismy z Frankim odwiedzic osamotniona laweczke - jeden z naszych przystankow na drodze do alkoholizmu. Ma sie calkiem dobrze. Co prawda nie jestem do konca przekonany czy nasza obecnosc dobrze wplywa na jej drewniana egzystencje, gdyz jest bez przerwy narazona na wchlanianie mojej sliny. Wracajac do wiosny, moze troche przesadzilem z tym entuzjazmem, ale tacy wyalienowani socjopaci jak ja, uwielbiaja sie oszukiwac... Wracajac z kolei do sliny, w gruncie rzeczy laweczka to jedyne miejsce, w ktorym obecnie regularnie pluje sobie pod nogi... Moze to jakis objaw potrzeby odczuwania bliskosci otoczenia? Kiedys zwyklem opluwac przewazajaca czesc pomieszczen szkolnych. Mieszanina sliny i celulozy byla idealnym materialem na oznaczanie terenu bez koniecznosci rozpinania rozporka. Wspominam o tym nie bez przyczyny. Otoz zjawisko przezutej, rozbryzganej kartki papieru otrzymalo nazwe "splesza", zupelnie jak tytul poprzedniego stripa. Interesujace, prawda? Finezyjnie rozpostarte na sufitach, czesto figlarnie zwisajace nad glowami splesze byly nie lada uciecha, a juz na pewno tchnely troche zycia w nudne, plaskie i banalne szkolne sufity. Zaczelo sie niewinnie - od zucia ligniny. Potem byly lekcje zwane "pracami technicznymi", na ktorych jedni uczyli sie maszynopisania, drudzy zas znalezli lepsze zastosowanie dla bielutkich arkuszy A4. Pozniej bylo juz tylko gorzej. Dzis zarzucanie spleszy to juz historia, ale przynajmniej bede mial o czym opowiadac swoim... zaraz... Bede mial o czym opowiadac swoim... A wracajac do wiosny... So-bitch Pamietniki Penny Dick #2 Dzisiaj chcialbym poruszyc problem ciot z punktu widzenia zboczenca, czyli hetero. Ogolnie mysle, ze macie przesrane. Wezmy np. filmy porno. Ja np. gardze scenami milosci dwoch samcow. W sumie nie pamietam bym ogladajac sprosne filmy natknal sie na sceny homo. Ile jest pornoli, a moze should I say "geyoli", czyli pornoli dla gejow w TV? Podpowiem: niewiele. Wezmy takiego geja, co akurat nie cieszy sie wzieciem: i co on biedaczek ma ze soba poczac?!?! Przeciez nie wlaczy se zwyklego pornusa, bo go to wcale nie ruszy. A smiem twierdzic, wrecz przeciwnie, rozsierdzi go! Swoja droga, zna ktos miejsce, gdzie jest nabor na pornole? Wciaz zem wolny, a zdjecia i filmy juz nie starczaja! Musze se uzyc! Nastepna sprawa... Przez ten brak tolerancji geje nie maja swobody znalezienia sobie partnera. A gdy juz skini zobacza dwoch tulacych sie do siebie, to pozal sie Boze! Owszem, sa serwisy na Necie, ale zdjecia mozna retuszowac. A in reality nie zawsze kazdy sie przyznaje. Nie dziwie sie im. Polemizowalbym, czy hetero jest w modzie. W koncu problem zwiazkow homo zostal naglosniony pare lat temu. Wczesniej jakos ludzie zyli normalnie. Nie przeszkadzalo im, ze facet nie moze wyjsc za faceta, a teraz... Osobiscie nie chcialbym miec dwoch tatusiow, no bo co bym ssal za mlodu? Gdy u mnie w akwarium jeden samiec goni drugiego, to nadpobudliwca wylawiam i obcinam mu gonopodium* (fiuta). Nie wspomne, ze jeden to ma dlugosci, zebym nie przesadzil (chwilka, zaraz sprawdze) 3/5 dlugosci ciala, nie liczac miecza**. I jak tu nie wpasc w kompleksy?!?! Zastanawiam sie nad jakims cudem techniki do wydluzania, ale jakos nie mam przekonania do tego. Ma ktos moze jakies doswiadczenia w tym zakresie? Pozostaly nam jeszcze impry dla homosexualistow, jak np. w sopockim Enzymie. Niby miejsce gejalne, by znalezc se partnera. Moze na pare posuniec, moze na kilka razy, a kto wie, moze nawet na dluzej. No i taki gej spotyka ta niby druga ciotowata polowke pomaranczy, robi se nadzieje... a nowo poznany kolo okazuje sie byc zartownisiem, ktory chcial naciagnac frajera na pare drinkow :). W rzeczywistosci chcial sie wyrwac z monotonii heterosexualnego zycia i tym razem pobawic sie uczuciami panow. Login *gonopodium - meski narzad rozrodczy u samcow ryb jajozyworodnych. **miecz - Xiphophorus helleri popularnie zwane mieczykiem maja wyrostki mieczowe na pletwy ogonowej |