Logo jak sie patrzy! Takie cos z takim czyms My Linki, a co Mydelko
A kuku!
Icha icha
Bla bla
Co sie tak gapisz?!
Soapy

Ubieraj to szalone gówno! T-shirty Frankiego i IGeja!
Podaj swoj e-mail - dostaniesz info o nastepnym stripie.




      USA    09/02/2003
To all my bitches, to all my niggers

Najpierwszy strip ever Poprzedni strip Nastepny strip Najnowszy strip, czyli swieze miesko
UPDATE:

"Ej, ej, czlowieku!" *

Oto nowo otwarty Gejowski Kacik Dziwnych Tabletek. Niewykluczone, ze nic sie tu nie bedzie dziac, bo zazwyczaj mi sie nie chce (Kryptociota I** aka Ej, czlowiek*** wie o czym mowie). Niemniej musialem zareagowac na poczynania tego typka. Wczoraj byl w kinie i sie ziomal**** zdegustowal pocalunkiem dwoch panow, wiec juz znacie geneze logo Kacika.

W najblizszych wydaniach postaram sie konfrontowac stanowisko Ej, czlowieka ze stanowiskiem spolecznosci gejowskiej, jesli beda ku temu powody. Jesli nie - ogranicze sie do profilaktycznego obrzucania miesem jego, tej koszmarnej wypociny (Dziwne t.), tudziez Kryptocioty II***** jesli sie narazi. Tymczasem wstrzymujcie siku w oczekiwaniu na kolejny megaklasyk z cyklu "Dziwniejsze tabletki".

Nie silcie sie na komentarze i tak nie bede ich czytal.

Wasz pulsujacy miloscia IGej-88

PS. Tak, to ja. :)

* - slangowe sformulowanie uzywane przez webmastera DT
** - Franki
*** - Franki
**** - Franki
***** - i tutaj niespodzianka: Sobicz :)



Dzien dobry albo dobry wieczor

Dzisiejszy strip nie mialby szans na powstanie gdyby nie fakt, ze w ostatnie wakacje robilem za bialego czarnucha w Hersheyparku w Stanach Zjednoczonych Ameryki Polnocnej. Mialem trzy miesiace na poznanie Amerykanow i korzystalem z tej mozliwosci chcac-niechcac.

O ile stereotypowy Polak jest alkoholikiem, zlodziejem i gustuje w obijaniu swojej zony, o tyle typowy Amerykanin to tepy grubas.

Zadziwiajace jest to, ze bez watpienia najpotezniejsze obecnie panstwo na Ziemi, zamieszkuje masa ludzi, ktorych pojecie o otaczajacym ich swiecie stoi na zenujaco niskim poziomie. Nie oceniam tego na podstawie ich nieznajomosci okreslenia, gdzie lezy Polska. Na ich miejscu prawdopodobnie rowniez nie wiedzialbym o naszym sredniej wielkosci panstewku, z rownie srednia iloscia obywateli. Nas moze bawic niemoznosc zlokalizowania Polski na mapie swiata, ale mnie osobiscie nie dziwi brak wiedzy w tym temacie. Nie oszukujmy sie - na arenie miedzynarodowej nie znaczymy obecnie praktycznie nic. Owszem, na poziomie dyplomacji stosunki polsko-amerykanskie ukladaja sie bardzo dobrze, ale u przecietnego mieszkanca swiata Polska nie wywoluje zadnych skojarzen.

Tak wiec swojego obrazu typowego Joe Doe (czyli Jana Kowalskiego) nie zbudowalem w oparciu o wiedze z zakresu geografii. Nie potrafie w tej w chwili przywolac z pamieci zadnych konkretnych debilnych wypowiedzi czy pytan, jakie dane mi bylo wysluchac za oceanem. Zreszta ich probke macie powyzej, w stripie. Ogolnie rzecz biorac odnioslem wrazenie, ze horyzont umyslowy przecietnego Amerykanina nie siega poza trawnik sasiada, swoja prace i ulubiona druzyne baseballowa. Z kolei wiedza o swiecie zamyka sie na Iraku, choc blizsze okreslenie polozenia tego kraju moze juz sprawiac klopot.

Pustki w glowie Amerykanie nadrabiaja regularnie uzupelniana zawartoscia brzucha. Nie bylem przygotowany psychicznie na ogladanie takiej ilosci grubasow. Nie sklamie bardzo, jesli powiem, ze niektorzy przypominali mutanty. Jak male dziecko, gapilem sie z otwarta geba na coraz to nowe monstra zmierzajace w kierunku gesto rozmieszczonych fast foodow. Zreszta unikniecie otylosci jest praktycznie rzecz biorac niemozliwe, skoro McDonald'sy, Wendy'sy i inne Burger Kingi rozmieszone sa przy kazdym skrzyzowaniu. Nierzadko trafia sie na cale enklawy restauracji z szybkim zarciem. W takim otoczeniu trudno zachowac linie, szczegolnie, ze jedzenie w fast foodach jest jak na amerykanska kieszen tanie.

Na terenie parku w ktorym pracowalem co raz przejezdzaly elektryczne wozki, ktore narazone byly na obciazenie siegajace 200 kg. Ludzie (?) jezdzacy na tych osobistych transporterach przypominali mi Jabbe na swojej platformie. Patrzac na miliony smuklych lasek w MTV, az trudno uwierzyc, ze spotkanie takiej dziewoi w Stanach wymaga nielada wysilku. Bo oprocz tego, ze Amerykanie do chudych nie naleza, nie mozna o nich rowniez powiedziec, ze sa przystojni. Nic tylko siasc i plakac.

Osobna kategoria ludzi to Murzyni. Przy tym chcialem zaznaczyc, ze nie jestem zadnym rasista, ani innym pojebem tego typu. Lecac do Stanow bylem przekonany, ze nasi czarni bracia i siostry to fajni kolesie, moze nieco krzykalscy i mowiacy dziwnym akcentem, ale w gruncie rzeczy tacy sami jak my, bialasy. Jakze sie mylilem. Mimo calej swojej tolerancji i wiary, ze niezaleznie od koloru skory i wyznawanej religii wszyscy ludzie sa sobie rowni, nie moglem przejsc obojetnie obok oczywistego faktu - Afro-amerykanie sa zazwyczaj jeszcze glupsi niz biali Amerykanie. Przy tym zazwyczaj sa rowniez zlosliwi, rozwrzeszczani i uwazaja, ze nalezy im sie wszystko, czego chca tylko dlatego, ze sa czarni. Czulem, ze biali wyraznie bali sie bycia posadzonym o rasizm, gdyz praktycznie kazda delikatna uwaga czy sugestia mogla zakonczyc sie awantura. Najwiekszymi krzykaczkami byly tzw. "big mammas", czyli grubaski, ale chude tez nie daly sobie w kasze dmuchac i przy kazdej nadarzajacej sie okazji nie omieszkaly sie do czegos doczepic. Dodajmy do tego lekcewazacy stosunek do wszystkiego i wszystkich i mamy piekny obraz.

No i nie zapominajmy o mowie. Zrozumienie bialasow nie stanowilo dla mnie specjalnego problemu, ale wykumanie co belkocza do mnie Murzyni, bylo juz prawdziwa zagadka. Zreszta nie tylko dla mnie - praktycznie kazdy Polak, niezaleznie od stopnia znajomosci angielskiego, mial z tym problemy. Nawet jesli Kuro* mowil bez uzycia slangu, to i tak wymawiane przez niego sylaby mialy malo wspolnego z tym, do czego bylem przyzwyczajony.

Coz, powyzsze slowa nie naleza do specjalnie przyjemnych. Ale zawsze latwiej sie kogos obgaduje, niz wymienia pozytywne cechy ;-). A jako ze Dziwne Tabletki chca utrzymac status "kontrowersyjnego stripu", jak przeczytalismy o sobie tu i owdzie, nie mamy zamiaru nikomu poblazac.

Wszyscy, ktorzy chca podazyc w slady Frankiego (i tysiecy innych studentow) i marza o wyjezdzie do Ameryki w programie Work & Travel, niech beda swiadomi faktu, ze chodzi tam glownie o Work. Travel wyleci wam z glowy juz po kilku dniach harowy ;). Nie spodziewajcie sie tez wielkiego szmalu. No chyba, ze znajdziecie druga prace (najlepiej na czarno - dobrze sie to sprawdza na budowach). Dziewczyny moga tez pomyslec o jakiejs nocnej zmianie. Hehe... ale ze mnie meska szowinistyczna swinia ;).

Najbardziej irytujace bylo dla mnie wykorzystywanie nas, przyslowiowych biednych studentow ;), przez Polakow z firmy, ktorej badz co badz zaplacilismy kupe kasy za mozliwosc wyjazdu. Z trudem powstrzymuje przeklenstwa, gdy mysle, o tych gnojach, ktorzy zajmowali sie glownie strzyzeniem nas z kasy, zapominajac o zobowiazaniach jakich sie podjeli. Malpiszony. Przyklad? Prosze bardzo: trzeba bylo zaplacic za mieszkanie za trzy miesiace, nawet jesli mieszkalo sie tylko dwa. Przy tym nie mozna bylo zmienic lokum, gdyz automatycznie tracilo sie za to prace. Paranoja. Brakowalo tylko tego, zeby wzieli "w zastaw" nasze paszporty. Zreszta, jak sie pozniej dowiedzialem z gazet, taka praktyka tez miala miejsce, tyle ze w innym miejscu i przy udziale innej firmy. Poza tym caly czas czekam na zwrot ponad 200 dolcow depozytu za mieszkanie. Wielkie fucki dla firmy Global Staffing, przy czym, z tego co slyszalem, sa jeszcze inni pacjenci, znacznie gorsi od nich.

Dzisiejszy kacik filmowy bedzie ograniczony do niezbednego minimum, bo nie wszyscy go lubia. Krotko: 8 mila - dobry film; i ja i So-bitch bylismy mile zaskoczeni. Wladca Pierscieni: Dwie Wieze - jesli do tej pory nie widziales tego filmu, to moze pojdziesz sie wykastrowac?

Napisal i przezyl na wlasnej skorze Franki, narysowal So-bitch

* Bedac w goscinie o Kowiego, dawcy serwera Dziwnych Tabletek, dowiedzialem sie, ze Kuro to po japonsku Murzyn. Bylo to nad wyraz uzyteczne slowo, gdyz gdyby przez przypadek wymknelo mi sie z ust slowo "niger" moglbym skonczyc z kulka z gebie :)

P.S. Opinia So-bitcha po przeczytaniu powyzszego tekstu: "A ogolnie troche to nudne, ale milo sie czyta".
Wow, dzieki.

P.S. 2 I jeszcze link do Dobrego, ktory splodzil ostatnio nowy strip i jak wiesc gminna niesie ma dziewczyne! (w tej chwili ustalamy, czy te wydarzenia sa jakos powiazane). So-bitch skomentowal to w nastepujacy sposob: "Chlopak ma powazne problemy, a na dodatek doskonale zdaje sobie z tego sprawe i jeszcze go to cieszy".




Text do poprzedniego update'u (tego z tapetka)

Jak zorientujecie sie po przeczytaniu kilku linijek, ten tekst pod stripem wyszedl wyjatkowo spod klawiatury So-Bitcha, czyli napisal go czlowiek, ktory swoje kontakty z pisana forma przekazu ogranicza zazwyczaj do obgryzania dlugopisow. Tym wyjatkowo dlugim, rozbudowanym i pozbawionym sensu zdaniem, probuje nasladowac to, co niektorzy nazywaja wstepem.

Jezeli mysleliscie, ze kacik filmowy to zamierzchla przeszlosc, musze was zmartwic... Dzis jest to pretekst do zwrocenia waszej uwagi w kierunku nowego dzialu nazwanego na czesc wszystkich onanistow: Mydlo i powidlo. Dzieki temu rewolucyjnemu rozwiazaniu, ta czesc z was, ktora przychodzi tutaj tylko po to by przezyc chwile rozkoszy czytajac strip, nie bedzie narazona na nieprzyjemnosci. Mimo wszystko, zapraszam serdecznie (wazelina az cieknie mi po palcach) do przeczytania krotkiej recenzyjki najnowszego trailera T3.

A propos slowa "najnowszy" - zapewne niektorzy z was zauwazyli pewna niepokojaca zmiane w wygladzie naszej strony. Tym, co drazni wlasnie wasz zmysl wzroku, jest oczywiscie szkodliwe promieniowanie, ktore emituje kazdy dobry monitor i nie ma to nic wspolnego z najnowszym designem Dziwnych Tabletek. Powstawal w bolach, co widac i slychac, ale dzieki temu mozecie w koncu sprawdzic dzialanie stoperow wbudowanych w wasze nowoczesne zegarki! Czlowiek, ktory najdluzej czekal na zaladowanie tej strony zostanie nagrodzony oklaskami i dawka lekow antynerwicowych.

So-bitch

P.S. Banalnosc tekstu, ktory napisalem, nie wynika z niskiego ilorazu inteligencji (z mojego debilizmu wynikaja zupelnie inne rzeczy), jest natomiast moja osobista proba nawiazania dialogu z osobami, ktorych rozwoj, tak jak w moim przypadku, zatrzymal sie w niewyjasnionych okolicznosciach.

I jeszcze dawka korespondencji od naszych Czytelnikow, ktora zwawo komentuje Franki: Stary, maznelibyscie z So-bitchem jakis strip, bo fani sie niecierpliwia. A tak przy okazji, to MTV to banda grzecznych ciot, a Kaliber 44 rulez, bo hip-hop wyrasta od miasta do miasta.

A! Bylbym zapomnial. Prosiliscie o udzial w dyskusji, wiec mowie: malzenstwa homoseksualne STANOWCZO nie powinny wychowywac dzieci! Biedactwa wychowane przez pare czesci od roweru beda ostro pojebane.

P.S. Fajne schizy lapie po lyknieciu waszych tabletek.

Reaper
Nie sposob sie nie zgodzic. I jeszcze kilka slow, od tego-goscia-od-Reportera: Lykam! Uzaleznilem sie nawet :-) Szkoda, ze nie mozna lykac codziennie nowych, bo czekajac na kolejna dostawe chodze po suficie na rzesach...

Dariusz Majgier
Gratulujemy zwinnosci. Pstryknij kiedys zdjecie, jak to robisz, to z przyjemnoscia je zamiescimy. Swoja droga nie wiem czy wiecie, ale pisze to czlowiek, ktory w dzierzy tytul "Czlowiek Roku - Internet '96", wiec jego list wisi u mnie wydrukowany nad lozkiem.